Kiedy weszli do domu okazało się, że nie ma nic do jedzenia. Dziewczynie kompletnie wyleciało z głowy, że trzeba zrobić zakupy.
Mario bez wahania zdecydował, że pójdzie do sklepu a ona w tym czasie wykąpie się i przebierze.
Po 15 minutach wyszła z łazienki i poszła do jednego z pokoi na górze, aby go przygotować. Zostawiła w szafie swoje rzeczy, pościeliła łóżko i zaczęła rozczesywać włosy.
Siedziała tyłem do drzwi i nie słyszała jak piłkarz wszedł do pokoju i złapał ją w pasie od tyłu.
-O Jezuu- powiedziała i skoczyła do góry.
-Spokojnie, to tylko ja- Goetze też się lekko przestraszył.
Po chwili zaczęli się śmiać z całej sytuacji.
-Chodź zrobiłem Ci kolację- powiedział przerywając salwę śmiechu.
-Nie trzeba było, sama bym coś dla nas ugotowała albo zrobiła jakieś kanapki.
Jednak podała mu dłoń i zeszli do kuchni. Kiedy zjedli postanowili obejrzeć film. Wybrali "Drogę bez powrotu".
Jednak zobaczyła tylko początek, bo już po chwili oparła głowę na ramieniu chłopaka i po chwili zasnęła jak małe dziecko.
Piłkarz wyłączył film i zaniósł ją do łóżka i usiadł się obok niej. Po chwili dał jej całusa i zaobserwował uśmiech pojawiający się na jej sennym obliczu. Dziewczyna westchnęła i przytuliła się do niego, on opadł na poduszkę i po chwili zasnął.
***
Kiedy się przebudziła, było prawie południe. Zobaczyła obok siebie śpiącego Mario, ale nie chciała go jeszcze budzić.
Poszła do łazienki, ubrała się w krótkie szorty i luźną granatową bluzkę, umalowała lekko rzęsy i udała się do kuchni.
Zrobiła śniadanie, wycisnęła świeży sok z pomarańczy i wróciła do sypialni.
Położyła się obok piłkarza i zaczęła szeptać mu do ucha. Po chwili przebudził się.
-Oooo hej- powiedział zaspany i pociągnął mnie za rękę. Straciłam równowagę i przewróciłam się na niego a on przekręcił się i nagle znalazłam się pod nim.
-Cześć, wstawaj a nie i mnie puść- powiedziałam próbując się wyrwać z jego objęć.
-Nie puszczę Cię już nigdy.
-A treningi.?- zapytałam.
-Dzisiaj żadnego nie mam.
-Chodź na śniadanie- powiedziałam i wreszcie wyrwałam się z jego objęć.
-No dobra- odpowiedział.
Po chwili siedzieliśmy przy stole i rozmawialiśmy.
-Słuchaj, pójdziemy dziś na zakupy i kupimy Ci jakąś sukienkę- powiedział po chwili.
-Po co mi sukienka?- zapytałam zdziwiona.
-Idziemy dziś na imprezę do Lewego.
-Teraz mi mówisz? Wiesz która godzina?- powiedziałam.
-Dopiero o 20 mamy tam być. Spokojnie- jak zwykle był bardzo opanowany.
Zjedliśmy i wyszliśmy z domu.
Udaliśmy się do centrum i weszliśmy do jakiejś galerii. Od razu zjawiło się pełno fanek. Mario ze stoickim spokojem podpisał te kilkanaście kartek i zdjęć, a potem poszliśmy poszukiwać sukienki.
Po chwili znalazłam bardzo piękną sukienkę, ale jej cena mnie przeraziła.
-Spokojnie, ja zapłacę- powiedział piłkarz widząc moją reakcję.
-Ale...
-Nie ma żadnego ale. Idź przymierz.
Kiedy po chwili wyszłam z przymierzalni Goetze był po prostu oczarowany i od razu chwycił mnie w pasie i podniósł do góry.
-Wyglądasz zjawiskowo- powiedział.
-Postaw mnie, bo jeszcze coś rozerwiesz i pójdę w samej bieliźnie.
Weszłam do przymierzalni,a potem udaliśmy się w stronę kasy. Mario oczywiście zapłacił tak jak wcześniej obiecał a mnie trochę popsuł się humor.
"Żeby płacił za mnie ktoś, kto nawet nie jest moim chłopakiem".
Piłkarz zadzwonił po taksówkę i pojechaliśmy do jego domu po jakieś rzeczy na zmianę.
Spakował torbę i wziął też rzeczy, które będą potrzebne mu na trening.
Kiedy już wracaliśmy, jego samochodem, weszliśmy do supermarketu po zakupy.
Weszliśmy do domu i zobaczyliśmy...
_________________________________________________________________________________
Kolejny rozdział. Mam nadzieję że się podoba :) Jesteś-skomentuj :)
Zajebiste az tak napisze :D
OdpowiedzUsuńHaha... Dzięki, starałam się :) :D
OdpowiedzUsuńI zobaczyliśmy ...? xd
OdpowiedzUsuń