Weszliśmy do domu i zobaczyliśmy Natalię.
-Co ty tu robisz?- powiedzieliśmy prawie jednocześnie.
-Julka, hej, ja też tu mieszkam- roześmiała się przyjaciółka.
-Sorry, myślałam, że wrócisz jutro- powiedziałam przytulając ją.
-Nie chcę wam przerywać, ale my zaraz wychodzimy- Mario wtrącił się do rozmowy.
-Już idę- powiedziałam łapiąc go za rękę i idąc na górę.
Kiedy byliśmy w sypialni piłkarz włożył swoje rzeczy do szafy i poszedł do łazienki, a ja w tym czasie przygotowałam kosmetyki i poszukałam czarnych szpilek.
Wyszedł po 10 minutach w samych bokserkach.
-Ej ubierz się a nie paradujesz w samej bieliźnie- roześmiałam się.
-Oj tam oj tam- powiedział przytulając mnie.
-Teraz ja idę do łazienki a ty tu poczekaj, ale ubierz się w tym czasie.
-Dobrze mamo- zażartował.
Pół godziny później wyszłam z łazienki.
-Goto....- nie dokończył- wyglądasz jak milion dolarów- powiedział kolejny raz mnie przytulając.
-Dziękuję, tak jestem gotowa, widzę że się ubrałeś- odpowiedziałam patrząc na jego strój.
Założył jasne jeansy i ciemną koszulę.
-Mam takie pytanie- przerwałam ciszę.
-Śmiało- zachęcił mnie.
-W jakim charakterze ja tam z tobą idę?- zapytałam.
-Hmm... Miałem cię właśnie o coś spytać.
-Pytaj- tym razem to ja go zachęciłam.
-Chciałabyś być moją dziewczyną?
-Tak, czyli idziemy jako para.- powiedziałam i pocałowałam go.
Po chwili zeszliśmy już na dół i zamówiliśmy taksówkę.
Poprosiłam przyjaciółkę o chwilę rozmowy na osobności i powiedziałam jej co zaproponował mi Mario.
Była tak samo zadowolona z mojego szczęścia jak ja przed chwilą.
-Taksówka- krzyknął piłkarz.
-Idę- odpowiedziałam - to pa- dałam przyjaciółce buzi w policzek.
-Baw się dobrze- powiedziała kiedy biegłam w stronę drzwi.
Po chwili siedzieliśmy już w taksówce. Byłam bardzo podekscytowana, a Mario próbował mnie cały czas uspokoić.
***
Wysiedliśmy przed jakąś ogromną willą. Byłam pod wrażeniem. Podeszliśmy do drzwi a one gwałtownie się otworzyły. Wybiegła z nich Anka- żona Lewego.
-Cześć Mario- przywitała się - Jestem Anka- podała mi rękę.
-Julka.- odpowiedziałam a ona wybiegła na ulicę.
Dopiero teraz zobaczyłam, że ma w rękach torbę. Chwilę później w drzwiach pojawił się Robert.
-Cześć- powiedział
-Cześć. Może my nie w porę.?- zapytał Goetze.
-Nie, to zwykła kłótnia małżeńska, sorry że musieliście być świadkami.- powiedział i zaprosił nas gestem do środka.
Weszliśmy. W domu byli już Wojtek z Sandrą, Kuba z Agatą i Łukasz z Ewą, był też Reus ale sam.
-Kogo my tu mamy- powiedział Błaszczykowski zwracając się bardziej do Mario niż do mnie.
-To jest Julka. Moja nowa dziewczyna, poznałem ją po meczu z Realem- powiedział Goetze.
Podałam mu rękę. Potem podszedł Piszczek, Sczęsny i Marco, a na końcu ich żony i dziewczyna bramkarza.
Po chwili siedzieliśmy i rozmawialiśmy. Zdziwiło mnie, że tak szybko znalazłam z nimi wspólny język.
-Kolacja- zawołał Lewy z kuchni.
-Wreszcie- powiedział Marco.
Poszliśmy do kuchni. Robert zrobił spaghetti i jakąś sałatkę.
-Całkiem dobre- uśmiechnęłam się.
Po kolacji wyszliśmy na taras. Postanowiłam zapytać Lewandowskiego co się stało między nim a Anią. Wyglądał na smutnego.
Poprosiłam go o chwilę rozmowy.
_________________________________________________________________________________
Nie jestem zadowolona z tego rozdziału ale postanowiłam go dodać.
Proszę Kasia i dzięki za motywację :)
Jesteś=skomentuj.! ;D
Bomba :D
OdpowiedzUsuń