Przebudziłam się o 3 nad ranem, bo poczułam, że ktoś szturcha mnie lekko w ramie. Była to Natalka.
-Coo jest.?- zapytałam lekko zaspana.
-Budź się królewno, bo nie mam z kim porozmawiać- zaśmiała się przyjaciółka.
-Wariatka z Ciebie jest.- powiedziałam.
-A z Ciebie jeszcze większa- odgryzła się.
Przekomarzały się jeszcze kilka minut następnie zjadły kanapki i popiły wodą.
-Mogę zapytać czemu się tak uśmiechałaś przez sen.?- Natalia przerwała ciszę.
-Hmmm... Mario mi się śnił- powiedziałam uśmiechając się lekko.
-Opowiadaj.
Po chwili opowiedziałam jej cały sen ze szczegółami. Była pod dużym wrażeniem.
-Ej dziewczyno oby ten sen był proroczy.
-Zobaczymy. A tymczasem porozmawiajmy o czymś innym.
-Okej. tak w ogóle która jest godzina?- zapytała.
-7:30. Niedługo będziemy lądować- odpowiedziałam.
Porozmawiałyśmy jeszcze przez te pół godziny kilkakrotnie zahaczając o temat związany z piłkarzem.
-Proszę zapiąć pasy, będziemy lądować- usłyszałyśmy.
Po 10 minutach stałyśmy już na płycie lotniska.
-Jaki ten Dortmund jest piękny- powiedziałam.
-Lotnisko jest całkiem całkiem. Poczekaj aż znajdziemy się w mieście i na stadionie.- przyjaciółka tylko pobudziła moją ciekawość.
Wzięłyśmy walizki i poszłyśmy w stronę hotelu.
***
-Dlaczego mi nie powiedziałaś, że to właśnie w tym hotelu mają być piłkarze?- zapytałam lekko zdenerwowana.
-Boo to miała być niespodzianka. Nie denerwuj się.- powiedziała Natalia.
-No dobra, to nawet lepiej. Może spotkam swojego Mario- odpowiedziałam szczypiąc ją w ramię.
Kiedy weszłyśmy do pokoju postanowiłyśmy przebrać się, zjeść coś i wyjść na miasto pozwiedzać.
Za pół godziny byłyśmy już w mieście.
-Mam pewien pomysł- powiedziałam po chwili.
-No dajesz.
-Przeprowadźmy się do Dortmundu. Znajdziemy tu jakąś pracę i będzie dobrze.
-To jest myśl. To bierzmy się za szukanie mieszkania. Rodzice pewnie też nam pomogą finansowo.
Po ustaleniu wszystkiego zobaczyły ogłoszenie dotyczące sprzedaży mieszkania.
-Patrz, zadzwoń pod ten numer i o wszystko zapytaj- powiedziałam do Natalii.
Po 10 minutach wszystko wiedziałyśmy. Umówiłyśmy się na spotkanie z właścicielem. Kiedy dotarłyśmy na miejsce byłyśmy pod dużym wrażeniem. Zdecydowałyśmy się od razu, nasi rodzice zrobili przelew a my mogłyśmy się wprowadzić nawet zaraz jednak wolałyśmy zostać w hotelu.
Była godzina 13 a o 16 miał być mecz. Poszłyśmy do hotelu, zjadłyśmy obiad i zaczęłyśmy się szykować. Ubrałyśmy czarne rurki i żółto-czarne T-shirty z logiem BvB. Paznokcie pomalowałyśmy u jednej ręki na żółto, u drugiej na czarno. Założyłyśmy wygodne buty i umalowałyśmy rzęsy.
Dochodziła 15:30 więc poszłyśmy już na stadion, bo z hotelu było blisko.
Od samego wejścia dało się wyczuć tą atmosferę wyczekiwania.
Był to mecz z Realem. Jeszcze nie wiedziałyśmy, że będziemy świadkami historycznego wydarzenia. Zajęłyśmy miejsca w pierwszym rzędzie skąd bardzo dobrze wszystko było widać. Po chwili....
_________________________________________________________________________________
I jest kolejny rozdział. :) Następny jutro :)
No dzięki w takim momencie xd
OdpowiedzUsuńNie no w takim momencie? ;)
OdpowiedzUsuńCzekam na nowy :D
Pozdrawiam :*