niedziela, 6 października 2013

Rozdział 53 xD

''W labiryncie poplątanych dróg wciąż szukamy się, w zawiłości niepotrzebnych słów ginie sens."

*Tydzień później.
3 dzień z rzędu siedzę sama w domu. Robert wyjechał na jakieś tygodniowe treningi, a ja niestety nie mogłam mu towarzyszyć. Codziennie rozmawialiśmy przez Skype lub telefon.
Siedziałam przed telewizorem, popijałam herbatę z cytryną i oglądałam jakiś program o muzycznych talentach.
Usłyszałam dzwonek telefonu. Wygrzebałam go spod stosu gazet i odebrałam nie patrząc na wyświetlacz.
-Słucham? - zapytałam dość oficjalnie.
-Hej Julka tu Agata. Masz ochotę dzisiaj na zakupy.? - zaproponowała.
-Jasne, że mam - zgodziłam się.
Umówiłyśmy się na 14.00 czyli już za godzinę.
Wzięłam prysznic, umalowałam się, podkręciłam włosy, ubrałam się w to:
wzięłam jeszcze torebkę i wyszłam. Agata czekała już na podjeździe w swoim nowym Audi A8.


*Godzinę później.
Zakupy z Agatą są na prawdę fajne tylko, że ona musi odwiedzić każdy sklep. Ja jestem trochę jak facet : wchodzę do sklepu, biorę to, co mi potrzebne i wychodzę.
Tym razem kupiłam sobie tylko sukienkę; nie miałam ochoty na nic więcej.
Wróciłyśmy do domu dość szybko, bo Kuba nie mógł dać sobie rady z Oliwką. Cieszyłam się z tego powodu i przy najbliższej okazji postanowiłam podziękować Błaszczykowskiemu.
Weszłam do domu, przebrałam się w dresy i wyszłam pobiegać. Włożyłam w uszy słuchawki. Pobiegłam na SIP. Mimo że był teraz pusty postanowiłam wejść posiedzieć trochę na trybunach. Myślałam o różnych rzeczach, w tym o mnie i Lewandowskim. Byłam pewna jego miłości, ale dzień przed wyjazdem był bardzo dziwny i kończył rozmowy, gdy tylko ktoś wchodził do pokoju.
Wstałam i pobiegłam do domu. Przypomniało mi się, że Lewy zaraz będzie dzwonił. Wleciałam do domu i usiadłam przed laptopem. Chwilę później zadzwonił Robert.
-Hej - przywitałam się -Jak tam.?
-Hej  - odpowiedział - A zmęczony jestem. Wracam jutro wieczorem - poinformował mnie.
-To super. - uśmiechnęłam się.
-Mam dla Ciebie niespodziankę. A teraz muszę kończyć - odwrócił się i zakończył połączenie.
''Ciekawe co to za niespodzianka?" - pomyślałam i zalogowałam Facebooka. Zobaczyłam status Anki Stachurskiej, która po rozwodzie z piłkarzem wróciła do panieńskiego nazwiska.
Pisała :
Wszystko jest na dobrej drodze.! :) Może nawet znów będziemy razem ;D Pozdrowienia z Polski ;*
Pociemniało mi przed oczami. Przecież ona mogła pisać jedynie o moim chłopaku. Czekała mnie poważna rozmowa zarówno z nią jak i z chłopakiem. Postanowiłam nie dopuszczać do siebie tej myśli, bo przecież mogła mieć na myśli jakiegoś innego mężczyznę, ale te ''pozdrowienia z Polski" mówiły same za siebie.
Weszłam pod prysznic, a potem od razu  położyłam się spać. Po mojej głowie wciąż krążyły 3 ostatnie słowa.
_________________________________________________________________________________
Kolejny już dziś rozdział specjalnie dla Veroniki. Żegnam Was aż do czwartku :)

2 komentarze:

  1. A ja ?? ;( Rozdział świetny :D czekam z nie cierpliwością na kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
  2. o fuck ;o Czuję, że coś może się zepsuć ;/ Kurde a szkoda bo to taki słodziaki :D Ale jedno jest pewne na pewno bdz ciekawie :D Dziękuję Ci bardzo, choć nie ukrywam mojego niezadowolenia z powodu terminu następnej części ;c Ta jest boska <3

    OdpowiedzUsuń