sobota, 19 października 2013

Rozdział 61

Rano obudziła mnie głośna rozmowa dochodząca z dołu. Roberta nie było przy mnie, więc jak najciszej podeszłam do drzwi i zaczęłam słuchać.
-A kim ona jest żeby niszczyć nasze uczucie?! - krzyczała Anka.
-Jakie uczucie?! Już dawno między nami nic nie ma! - Lewy był równie zdenerwowany.
-Ja cię nadal kocham.
-A ja nie. Nie wiem czy wiesz, ale mam narzeczoną i zaraz będę miał dziecko. Poza tym jest Wigilia. Po co się nam zwalasz na głowę? Wynocha mi stąd i z mojego życia. - powiedział i usłyszałam trzask drzwi.
Jak najszybciej wróciłam do łóżka. Wpatrzyłam się w sufit, jakby tam była odpowiedź na wszystkie moje myśli. Robert wszedł do pokoju i powiedział
-Oooo już nie śpisz. W takim razie chodź na dół na śniadanie.
-Okej tylko się ogarnę - weszłam do łazienki.
Przebrałam się w luźną sukienkę i zeszłam do kuchni. Zjadłam podsunięty posiłek, a potem ubrałam się ciepło i pojechaliśmy po choinkę.
Nie zeszło nam długo i już po godzinie byliśmy w domu.
Mama Roberta gotowała coś, a my mieliśmy ubrać drzewko. Nie obyło się bez śmiechów, zrobiliśmy nawet kilka zdjęć. W wyśmienitych humorach poszliśmy pomóc pani Iwonie.

***
-Mam założyć to czy to.? - pokazałam Robertowi dwie sukienki.
-Raczej tą.
-Dobra, w takim razie idę się szykować - powiedziałam i weszłam do łazienki.
Wzięłam prysznic, pofalowałam włosy, zrobiłam sobie delikatny makijaż i założyłam to
i baleriny.
-Piękna jesteś - powiedział Lewy i mnie pocałował.
-Ty też niczego sobie.
Później zeszliśmy na dół.
-Życzę wam dużo szczęścia i miłości. A i wychowajcie to dziecko na ludzi - powiedziała do nas rodzicielka Roberta.
-Zastosuję się do zalecenia i dziękuję pani.
-Żadna pani. Mów do mnie mamo - uśmiechnęła się.
-Dobrze. I dziękuję jeszcze raz - odwzajemniłam gest i złożyłam jej życzenia.

***
Po zjedzonej kolacji przyszedł czas na prezenty.
Robert dostał ode mnie obraz w postaci kolażu z naszymi zdjęciami. Natomiast on wręczył mi diamentowy naszyjnik i bransoletkę.
-Jakie to śliczne - stwierdziła Milena.
-Nooo piękne jest - zachwycałam się wpatrując w prezent.
Kiedy już byliśmy w sypialni postanowiłam zadzwonić do naszych przyjaciół z Dortmundu.
Okazało się, że spędzają święta razem, więc nie musiałam dzwonić do każdego osobno. Złożyłam im grupowe życzenia i rozłączyłam się wracając do łóżka.
-No i jak tam u nich.? Bardzo tęsknią.? - zapytał piłkarz.
-Kuba najbardziej.
-Taaaa jasne, on dałby wszystko żeby się ode mnie uwolnić - zażartował.
-Eee tam, tak na serio to Agata tęskni i też ma coś dla nas.
-Wracamy 26 więc szybko dowiemy się co to takiego może być - poinformował mnie.
Zapadła cisza. Leżałam wtulona w jego tors. Nagle usłyszałam dźwięk nadejścia nowej wiadomości. Była od nieznanego numeru. Odczytałam ją i byłam z niezłym szoku. Treść brzmiała tak
Wesołych Świąt Kochanie ;* Już niedługo się spotkamy. Twój P.
-Jeszcze się debil podpisał i myśli, że nie wiem kim jest - podsumowałam.
-Kto.? - zapytał zdziwiony Robert.
-Nie pytaj, bo dobrze wiesz o kogo mi chodzi.
-Nie mów mi, że to ten cały Pawełek.?
-Tak właśnie on.
-Jak go spotkam to zabiję.
-I co pójdziesz do więzienia?
-W sumie to głupio by było - stwierdził.
-Nooo. I już widzę te tytuły w gazetach ''Gwiazda Bundesligi w więzieniu" - powiedziałam i zakreśliłam cudzysłów w powietrzu.
Robert roześmiał się na cały głos i objął mnie kładąc jedną rękę na moim brzuchu.
-A ta mała lokatorka nie kopie.?
-Nie, jeszcze nie. Jest bardzo spokojna - uśmiechnęłam się i złączyłam nasze usta w pocałunku.
Później poprawiłam sobie poduszkę i nawet nie wiem kiedy znalazłam się w objęciach Morfeusza.
_________________________________________________________________________________
Hej. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Komentować.! :)
Tym razem rozdział dla Kasi i Veroniki ;*
Dziękuję, że jesteście <3 :)

4 komentarze:

  1. Genialny rozdział i bardzo dziękuje <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Julka zdradza Roberta?!?!? Kim jest tajemniczy Morfeusz, w którego objęciach zasypiała!!! Pisz szybko!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahahahahahaha :D Morfeusz to grecki bóg marzeń sennych :) Nie, Julka nie zdradza Roberta. Pisząc ''i nawet nie wiem kiedy znalazłam się w objęciach Morfeusza" miałam na myśli, że Julka bardzo szybko zasnęła. Myślę, że teraz wszystko jest jasne :)

      Usuń