sobota, 16 listopada 2013

Epilog + kilka informacji :))

*10 lat później.

Szczerze mówiąc kiedy wychodziłam za Roberta byłam  przekonana co do jego miłości, ale nie wiedziałam, że będziemy się tak doskonale dogadywać i uzupełniać. W sumie, w ciągu 10 lat małżeństwa, pokłóciliśmy się tylko raz - bardzo poważnie, bo aż na kilka dni wyniosłam się do Reusa. Poszło nam o to, że jakiś koleś oglądał się za mną na ulicy, a ja się do niego uśmiechnęłam. Mega zazdrosny Lewandowski zrobił mi kosmiczną awanturę, aż sąsiedzi przyszli zobaczyć co się u nas dzieje.
Później jednak przeprosił mnie i wszystko wróciło do normy.
Wiktoria dobrze się uczy. Mamy też drugie dziecko - 4-letniego Marcina. Jest on oczkiem w głowie Lewusa, zresztą córka też. Kiedy przypominam sobie moment porodu nie mogę przestać się śmiać. Mój mąż trzymał mnie za rękę i miał wspierać, ale w pewnym momencie adrenalina wzięła górę i zemdlał.Szkoda, że nie było nikogo z kamerą.
Marco też się ustatkował, zresztą tak  mi się wydaje. 2 lata temu poznał Karen, która obecnie jest jego narzeczoną.
Jeśli chodzi o Anię - byłą żonę Lewego, to również znalazła sobie męża. Przeprosiła nas za swoje zachowanie i obecnie utrzymujemy dość dobre stosunki.
A Mario.? Mario ma żonę i dziecko. Jemu też zależało na zażegnaniu konfliktu, więc od pewnego czasu jesteśmy w zgodzie. Postanowiłam mu wybaczyć, bo w sumie to nie miałam do niego żalu za te wszystkie wydarzenia z przeszłości. Robert nie jest co do tego przekonany, ale powoli przestaje się na niego gniewać.
Agata i Kuba z dnia na dzień są coraz bardziej zakochani w sobie. Mają 3 dzieci. Błaszczu jako starszy i bardziej doświadczony kolega często nam pomaga, czasami zachowuje się jak nasz ojciec i jest bardzo upierdliwy.
Ewa i Łukasz mają 2 dzieci. Często nas odwiedzają, a na wakacje zawsze jeździmy razem.

***

Wiktoria właśnie wróciła ze szkoły.
-Cześć mamuś.! - położyła plecak w korytarzu i podeszła się przywitać.
-Witaj. Jak tam dzisiaj? - przytuliłam ją.
-Dobrze, a gdzie tatuś.?
-Zaraz przyjdzie - powiedziałam i usłyszałam otwierane drzwi.
-Cześć kochanie - pocałował mnie kiedy tylko pojawił się w kuchni - Cześć mała - uściskał córkę.
Postawiłam przed nimi talerze z obiadem i oparłam się o blat. Zaczęłam się im przyglądać i pomyślałam, że to właśnie tak miała wyglądać rodzina z moich marzeń.
Uśmiechnięty Robert, rozbrykane dzieci i ja panująca nad całym ''bałaganem''. Wszystko tak idealne i sielankowe, że aż niemożliwe dla niektórych. Jednak dla nas nie ma nic trudnego. Przekonałam się o tym przyjeżdżając do Dortmundu i poznając Roberta.
Jeśli chodzi o wspomnienia to chyba by było na tyle. Mam nadzieję, że nasza sielanka będzie trwać do końca świata i jeden dzień dłużej.
____________________________________________________________________________
No więc witam Was a zarazem żegnam takim oto (wg mnie nieudanym) epilogiem. :)
A teraz kilka informacji:
1 - Oczywiście moja skleroza nie zna granic, więc w ostatnim rozdziale nie dałam zdjęcia sukni i fryzury.
Także macie teraz. ♥
2  -  Chciałabym bardzo ale to bardzo podziękować Kasi, Veronice, Oli, Dominikowi, którzy komentowali każdy z moich durnych rozdziałów (mam nadzieję, że następny blog też się Wam spodoba i będziecie równie aktywni). Jeśli o kimś zapomniałam to przepraszam, ale i tak mu serdecznie dziękuję. ♥
3  -  Dziękuję też za wyświetlenia i komentarze na Facebooku. ♥
4  -   Jak już założę kolejnego bloga dodam informację również na tym. ♥
Myślę, że wspomniałam tu o wszystkim. Lada chwila pojawi się nowy blog (będzie o Marco Reusie). ♥
Kocham Was wszystkich bardzo bardzo ♥





I na sam koniec trzymajcie jeszcze mojego ulubionego piłkarza Roberta ♥

Pozdrawiam ;**

5 komentarzy:

  1. Nie masz za co dziękować <3 To ja dziękuję tobie, za to genialne opo <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam za co <3 Gdyby nie Wy, zrezygnowałabym z prowadzenia bloga, bo wcześniej mało kto komentował. :)) Ale miło czytać takie komentarze jak Twoje <3

      Usuń
  2. Dziękuję za wymienienie mnie ;* Pozdrawiam, ciekawy epilog :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbym mogła Ciebie nie wymienić skoro komentujesz od początku :)) Pozdrawiam ;*

      Usuń
    2. :) Miło mi ;*

      Usuń