piątek, 8 listopada 2013

Rozdział 71 (kontynuacja 70) :)

*Akcja cały czas tego samego dnia (dzień ślubu) oraz dnia następnego ; narracja 3-osobowa.*

Goście już poszli bądź pojechali, również niedoszły pan młody wrócił do domu. Wziął butelkę wina i poszedł do sypialni. Już miał wypić pierwszą lampkę kiedy zobaczył, że ma kilka nieodebranych połączeń i nieodczytanych wiadomości. Jedna z nich przykuła jego uwagę. Jej treść była wręcz dramatyczna
Kochanie ratuj.! Ten idiota mnie porwał. Jestem u....
na tym się zakończyła.
Rzucił telefon, wypił pierwszy kieliszek, potem kolejny i kolejny. W końcu zasnął na środku łóżka z pustą butelką w dłoni i nadal ubrany w garnitur.

*Julia.

Znalazłam doskonały sposób. Wygrzebałam z torby telefon i chciałam  napisać smsa. Jednak wrócił Mario i szybko musiałam go schować. Nie wiem w jakim momencie urwała się treść wiadomości.
-Widzę, że mnie posłuchałaś - podszedł do mnie i pogładził po policzku.
Skrzywiłam się i odsunęłam.
-Chodź na kolację.
Wykonałam jego prośbę. Cały czas byłam ubrana w białą suknię.
-Chcę wrócić do Roberta - powiedziałam stanowczo.
-Nie.
-Dlaczego.?
-Teraz jesteś ze mną czy ci się to podoba czy nie.
-Dobra, a mogę iść się ogarnąć.? Masz tu jeszcze jakieś moje stare ciuchy.? - zapytałam obojętnym tonem.
-Chodź - powiedział i poprowadził mnie na górę.
Pokazał mi szafę, w której były moje ubrania. Weszłam do łazienki i zamknęłam się w niej na klucz. Zdjęłam suknię, wzięłam zimny prysznic, a potem szybko wytarłam się, ubrałam w przygotowane wcześniej rzeczy i wzięłam do rąk telefon. Napisałam Robertowi gdzie jestem i jedyne co mi pozostało to oczekiwanie na jego reakcję. Z łazienki przemknęłam się jak najciszej do pokoju. Tutaj również zamknęłam drzwi na klucz. Położyłam się na łóżku i szybko zasnęłam.

*Robert.

Wstałem około 10. Strasznie bolała mnie głowa. Zacząłem po omacku dotykać ręką miejsce gdzie powinna być Julia - było puste. Później przypomniałam sobie, że wczoraj zniknęła. Wygrzebałem się z pościeli, wziąłem czyste ubrania i wszedłem do łazienki. Chwilę później zszedłem na dół. Cieszyło mnie to, że Wiktoria jest bezpieczna w domu Błaszczykowskich. Po śniadaniu ogarnąłem kuchnię, a potem sypialnię. Znalazłem telefon - był rozładowany. Podłączyłem go i znowu wróciłem na dół. Usiadłem na kanapie i zacząłem oglądać jakikolwiek film żeby przestać o tym wszystkim myśleć.
_________________________________________________________________________________
Hej :)Ten rozdział jest typowo opisowy. Nie wiem czy mi to wyszło, ale pozostawiam go Waszej ocenie. ;>
Do następnego ;*

4 komentarze: