Ten sen powrócił. Kolejny raz widziałam siebie, zakrwawioną na podłodze. Wokół pełno nieznajomych ludzi, jednak nikt mi nie pomaga. Wśród nich jesteś ty - stoisz i śmiejesz się szyderczo prosto w twarz. Nie, to nie może być realne.
Obudziłam się z krzykiem. Byłam zlana potem.
-Co się dzieje.? - zapytał przestraszony Robert.
-Nnnnic - powiedziałam drżąc.
-To tylko sen. Spokojnie kochanie - powiedział i pogłaskał mnie po włosach.
Położyłam się na poduszce i wtuliłam w Lewandowskiego.
***
Obudziłam się około 10. Na prawym boku czułam ciężar ciała mojego ukochanego. Cicho jęknęłam i powoli wysunęłam się spod niego. Podniosłam się, podeszłam do garderoby i założyłam byle jaką koszulkę. Zeszłam do kuchni i zaparzyłam sobie kawę. Usiadłam przy stole opierając głowę o jego zimny blat. Dawno nie śniło mi się to wydarzenie. Często wracałam do niego pamięcią, ale nigdy nie powracało we śnie i to z taką siłą.
Wstałam od stołu i zabrałam się za śniadanie. Usmażyłam naleśniki i wycisnęłam świeży sok pomarańczowy.
Była już 11.30. Postanowiłam obudzić Roberta. W tym celu wzięłam butelkę i poszłam do sypialni. Stanęłam nad chłopakiem i odkręciłam zakrętkę oblewając go lodowatym strumieniem.
-Aaaaaa.! - krzyknął i zerwał się z łóżka.
-Dzień dobry.! - zaśmiałam się i zdjęłam mokrą pościel.
-Dlaczego ty mi tak robisz.? - zdenerwował się.
-Bo za długo śpisz - odpowiedziałam wchodząc do garderoby.
-Ta zniewaga krwi wymaga - powiedział i rzucił się na mnie.
Przewróciliśmy się na podłogę, a on zaczął mnie łaskotać.
-Aj puść.! Nie rób mi tak.! - tarzałam się po dywanie.
Jakieś 10 minut później opadliśmy zmęczeni.
-No i widzisz jak się kończy oblewanie wodą.? - uśmiechnął się i pocałował mnie w policzek.
-Oj widzę widzę - potargałam jego czarne włosy i wstałam.
Poszłam się ogarnąć. Kiedy już się ubrałam zeszłam do salonu i postawiłam przed moim chłopakiem śniadanie.
-Ja idę spotkać się z Agatką - powiedziałam, cmoknęłam go w policzek i ruszyłam w stronę drzwi.
***
Błaszczykowscy mieszkali kilka domów dalej. Gdy znalazłam się pod ich drzwiami zadzwoniłam dzwonkiem.
-Hej. Jest Agata.? - powiedziałam do Kuby, który pojawił się w drzwiach.
-W kuchni - odpowiedział i wpuścił mnie do środka.
-Perfekcyjna pani domu - skomentowałam jej wygląd.
Zarówno kuchnia jak i Agata były całe w mące.
-Już jesteś.? Poczekaj minutkę - powiedziała i już jej nie było.
Po chwili wróciła przebrana w podobne ciuchy do moich, poinstruowała Kubę co do opieki nad Oliwką, która akurat smacznie spała i wyszłyśmy.
W centrum handlowym było całkiem sporo ludzi. Po długich poszukiwaniach kupiłam sobie to:
i mogłyśmy spokojnie wracać do domu. Jednak po drodze wstąpiłyśmy jeszcze do kawiarni. Spotkałam tam Anię. Porozmawiałam z nią nawet przez chwilę. Doszłam do wniosku, że jest całkiem fajna i miła i może kiedyś zostaniemy przyjaciółkami.
_________________________________________________________________________________
Hej hej :) Taki sobie rozdzialik. Brak czasu i wgle. Kolejny powinien pojawić się w czwartek. Czytajcie i komentujcie. Oczywiście, że Was kocham. Do następnego ;*.jpg)
Nie błagam! Nie wytrzymam do czwartku ;c
OdpowiedzUsuńKocham to <3 ;*
o widzę ze i tobie spodobało się wstawianie zdjęć.:* A co do rozdziału nie mam nic do zarzucenia po prostu świetny <3 My też cie kochamy :D
OdpowiedzUsuńNiezła akcja w sypialni hehe ;3 A rozdział jak zwykle super <3 ;*
OdpowiedzUsuń