Wróciliśmy już z wakacji. Przeważnie cały czas spędzałam w domu lub na SIP w towarzystwie Roberta.
-Wyspałaś się królewno.? - położył głowę na moim brzuchu.
-Tak, mamy jakieś palny na dziś.? - zapytałam głaszcząc go po policzku.
-A co powiesz na imprezę.?
-Okej. Dawno nie wychodziliśmy - przystałam na propozycję i zeszłam do kuchni.
-Jezu.! Reus co ty tu robisz.!? - krzyknęłam stając w progu.
Nie spodziewałam się jego obecności o godzinie 9 rano w mojej własnej kuchni.
-Wpadłem na śniadanie - zażartował.
-A tak poważniej.? - weszłam do środka i zaczęłam robić kanapki.
-Przyjechałem żeby zabrać was na trening - uśmiechnął się do mnie.
-Spoko. Zjemy i jedziemy - powiedziałam i poszłam po Roberta.
On również był zdziwiony obecnością Marco, ale nie powiedział nic tylko szybko zjedliśmy posiłek i całą trójką udaliśmy się na stadion.
***
Chłopaki poszli do szatni a ja na trybuny do dziewczyn.
-O idzie nasza piękna i kwitnąca Julia Lewandowska.! - powiedziała Agata przytulając mnie i patrząc na mój brzuch.
-Nowakowska - zaśmiałam się - znam już płeć dziecka.
-Dziewczynka.? - zapytała zaciekawiona Ewa.
-Tak.! - pochwaliłam się. Chyba powiedziałam to zbyt głośno, bo wszyscy zwrócili na mnie uwagę.
-A co na to Robert.? - zapytała blondynka.
-Ciiiii, jeszcze nic nie wie. To będzie niespodzianka - usiadłam i zaczęłam wpatrywać się w mojego ukochanego. Widać było, że jest szczęśliwy, cały czas się uśmiechał i nawet te 10 kółek nie popsuło mu humoru.
***
W klubie mieliśmy być na 19.30, a była już 18, więc niechętnie wstałam z kanapy i poszłam się ogarnąć. Wzięłam prysznic, ubrałam się w to
i zeszłam do salonu.
-Kochanie wyglądasz świetnie i jaki masz już ładny brzuszek - stwierdził Robert obejmując mnie w pasie i namiętnie całując.
-Hm hm - usłyszeliśmy za plecami.-Marco, koło drzwi jest takie magiczne urządzenie o nazwie dzwonek. Gdybyś mógł to go następnym razem użyj. - powiedział sarkastycznie Robert.
Po chwili konsternacji wybuchnęliśmy śmiechem i poszliśmy do samochodu.
10 minut później weszliśmy do zatłoczonego klubu. Usiedliśmy przy stoliku. Wszyscy oprócz mnie i Lewego zamówili piwo. My natomiast sok pomarańczowy.
Kilka sekund później wirowaliśmy na parkiecie nie zwracając uwagi na inne pary. Kiedy puścili wolny kawałek wtuliłam się w chłopaka i postanowiłam powiedzieć mu ważną rzecz.
-Kochanie jest coś o czym muszę cię poinformować.
-Słucham skarbie - przerwał mi..
-Będziemy mieć córeczkę - szepnęłam mu do ucha.
-Na prawdę.? - zapytał z niedowierzaniem.
-Tak - potwierdziłam.
-To świetnie.! Nawet nie wiesz jak się cieszę - pocałował mnie i wróciliśmy do stolika.
Kazał mi poczekać i odszedł coś załatwić. Po chwili dosiadł się do mnie Marco i zaczęliśmy rozmawiać. Nagle usłyszałam swoje imię i dedykację piosenki pt. ''Niecierpliwa'' zespołu Kreuzberg.
Uwielbiałam ją i mój narzeczony dobrze o tym wiedział. O dziwo zaczął śpiewać sam Robert. Kiedy skończył miałam łzy w oczach, słyszałam brawa i pochlebne opinie zebranych, zarówno Polaków jak i Niemców.
Podszedł do stolika i uśmiechnął się, a ja usiadłam mu na kolanach i pocałowałam.
Pierwszy raz od kilkunastu dni znaleźliśmy się w centrum medialnego zainteresowania. Błyskały jeden flesz za drugim.
Marco był już pijany, więc mało kontaktował. Z racji tego, że przyjechaliśmy jego samochodem zabraliśmy go do nas. Robert położył przyjaciela na kanapie, a potem przyszedł do sypialni.
-Przynieś mi ogórki - powiedziałam uśmiechając się.
-Muszę je najpierw kupić. Zaraz wracam - wyszedł z pomieszczenia.
*Robert
Wziąłem kartkę z listą zakupów z lodówki i wyszedłem z domu. Udałem się do najbliższego supermarketu i kupiłem kilka słoików ogórków plus to co zapisała wcześniej.
''Budyń czekoladowy i kiszona kapusta to chyba niezbyt dobre połączenie'' - pomyślałem idąc do kasy.
-Pułk wojska będziesz żywił.? usłyszałem za plecami głos Stachurskiej.
-Nie tylko moją narzeczoną. która jest w ciąży - wycedziłem.
-To ty będziesz miał z nią dziecko.? - zdziwiła się.
-Tak. Ty nie chciałaś mi go dać to ona to zrobiła - stwierdziłem pakując zakupy - a teraz sorry, ale idę stąd. Cześć - pożegnałem się i poszedłem do auta.
Kiedy wszedłem do domu Julka nadal siedziała na łóżku w sypialni.
Zjadła kilka ogórków, napiła się herbaty i położyła.
Opowiedziałem jej o spotkaniu z Anką, dlatego że nie mieliśmy przed sobą żadnych tajemnic. Nie skomentowała tego tylko pocałowała mnie i po chwili spała odwrócona plecami. Przytuliłem ją i zasnąłem równie szybko.
_________________________________________________________________________________
Hej hej :) Łapcie kolejny rozdzialik i takie tam serduszko od Lewuska ♥
http://25.media.tumblr.com/65ff978e953e058da3789e1a0d000e0f/tumblr_mujogqiKo51sxw0pno1_250.gif
Tradycyjnie proszę o komentarze :)
.jpg)
Genialne :*
OdpowiedzUsuńSuper <3
OdpowiedzUsuń