Wstałam o 9 i kiedy się ogarnęłam postanowiłam pójść na zakupy. Lewy był na treningu.
Około 10:30 wyszłam z domu i wsiadłam do samochodu. Pojechałam prosto do centrum i weszłam do pierwszego sklepu w poszukiwaniu dresów.
Nagle poczułam na ramieniu czyjąś dłoń. Odwróciłam się i ujrzałam Pawła.
-Co ty tu do jasnej cholery robisz? - zapytałam w miarę cicho.
-Tak sobie chodzę i patrzę - złapał kosmyk moich włosów.
-W sklepie z damskimi ciuchami? Spoko - powiedziałam ironicznie.
-Lepiej nie pyskuj.
-Bo co.? Znowu mi nóż w brzuch wbijesz.?
-Nie, tym razem bardziej się postaram. Zrobię Ci coś takiego, że twój Robercik ci nie pomoże.
-Weź się lecz człowieku. - zdenerwowałam się.
-Swoją drogą kto by pomyślał, że ty i gwiazda Bundesligi.
-To już cię nie powinno obchodzić. A teraz sorry ale nie mam czasu - odwróciłam się od niego i chciałam odejść.
-Jeszcze z tobą nie skończyłem - złapał mnie za łokieć i przyciągnął do siebie.
-Ej kolego lepiej ją puść.! - usłyszałam głos Łukasza.
-A ty co.? Czyżby kolejny narzeczony.? - zapytał Paweł.
-Nie, ja jestem przyjacielem rodziny.
-Tak się to teraz nazywa.
-Nazywaj jak chcesz, ale puść ją i odejdź - piłkarz był coraz bardziej wkurzony.
-Złość piękności szkodzi - powiedział mój były - a my się jeszcze spotkamy - szepnął mi do ucha i odszedł.
-Dziękuję ci Piszczu - przytuliłam się do przyjaciela.
-Nic ci nie jest.? - zapytał oglądając mój nadgarstek.
-Trochę boli, ale jest okej - uśmiechnęłam się.
Piszczek towarzyszył mi do końca zakupów i doradził mi w sprawie prezentu świątecznego dla Roberta.
Pożegnałam się z nim i pojechałam do supermarketu.
Kiedy weszłam do domu zobaczyłam Lewandowskiego siedzącego na kanapie. Wzięłam siatki z zakupami i poszłam w stronę kuchni.
-Cześć kochanie - przywitałam piłkarza.
-Hej, możesz mi to wytłumaczyć - rzucił mi gazetę.
Wzmianka, którą przeczytałam brzmiała tak:
Julia Nowakowska, obecna partnerka Roberta Lewandowskiego na zakupach w towarzystwie dwóch mężczyzn. Jednym z nich jest kontuzjowany piłkarz Borussi Dortmund Łukasz Piszczek. A drugim.? No właśnie - to chyba pozostanie zagadką. Między ciężarną kobietą, a drugim mężczyzną doszło do ostrej wymiany zdań. Czy to początek kryzysu w związku Julii i Roberta.?
-No dobra i co w związku z tym.? - odłożyłam gazetę.
-Spotkałaś się z nim.? - odpowiedział pytaniem na pytanie.
-Tak, przez przypadek, a Łukasz mnie uratował - wytłumaczyłam wszystko po kolei.
-Po co ty tam poszłaś.? Przecież gdyby nie Piszczu ten cały Paweł mógłby ci coś zrobić.! Od dzisiaj czekasz na mnie i wtedy wychodzimy.! - podniósł ton głosu.
-No chyba nie. - wzięłam siatki i wyszłam do kuchni.
-Nie możesz dźwigać.! - zabrał mi torby i zaniósł je na blat.
Później pomógł mi zrobić obiad i zobowiązał się posprzątać, a ja poszłam do pokoju i włączyłam laptopa. Standardowo zalogowałam Facebooka. Nawet tam były zdjęcia z dzisiejszych zakupów. Zdenerwowana zamknęłam przeglądarkę, odłożyłam komputer na szafkę i położyłam się na łóżku.
Myślałam o tym wszystkim. Mój związek z Robertem kwitł, ale odkąd pojawił się Paweł coś zaczynało się psuć i coraz częściej się kłóciliśmy. Chciałabym cofnąć czas, ale niestety nie mogłam tego zrobić i jedyne co mi pozostało to walczyć o tą miłość. Musiałam to zrobić dla samej siebie. Kochałam tego wariata, a on mnie tylko był strasznie zazdrosny.
-Kochanie co powiesz na kino.? - zapytał Robert wchodząc do pokoju.
-Jasne tylko się przebiorę - wstałam i podeszłam do garderoby.
Wybrałam to
oraz płaszcz i byłam gotowa do wyjścia.
Wybraliśmy komedię i poszliśmy do sali. Przyznam, że nigdy się tak nie śmiałam chociaż szczerze unikałam komedii, a horrory w moim błogosławionym stanie były złym pomysłem.
W drodze powrotnej weszliśmy do restauracji na kolację a potem pojechaliśmy prosto do domu.W skrzynce na listy znalazłam karteczkę od Pawła. Napisał tylko:
Zabawa się jeszcze nie skończyła.
-Ten to ma tupet - powiedziałam.
-A w jaki sposób on umknął policjantom.?
-Szczerze to nie wiem, ale muszą być niezłymi debilami.
Zamknęłam drzwi i poszłam na górę.
-Ja wezmę prysznic a ty poczekaj - powiedziałam i zniknęłam w łazience.
-Czekaj nie będziemy marnować wody - uśmiechnął się i podążył za mną.
_________________________________________________________________________________
To łapcie kolejny i oceniajcie. :)
Jakoś ostatnio nie mam weny, więc sorry za dużo opisów. ;]
Do następnego ;*

Boskie!! :D
OdpowiedzUsuńSuper :)
OdpowiedzUsuń
OdpowiedzUsuńZajebiste te ostatnie rozdziały <3 Tylko błagam niech ten Paweł się od nich odczepi ;p ;*
22 yr old Developer II Margit Candish, hailing from Haliburton enjoys watching movies like The Golden Cage and Drama. Took a trip to Old Towns of Djenné and drives a Delahaye Type 175S Roadster. wazne ogniwo
OdpowiedzUsuń