-Miła pobudka - powiedziałam sama do siebie i podniosłam się z podłogi.
Zdziwiło mnie, że swoim upadkiem nie zbudziłam Lewandowskiego. Założyłam jego koszulkę i zajrzałam do Wiktorii, która popłakiwała cicho.
-Ciii skarbie zaraz mamusia da ci mleczko - wzięłam ją na ręce i zeszłam na dół.
Położyłam dziecko na kanapie i weszłam do kuchni przygotować mleko. Nakarmiłam małą i uśpiłam. Potem zrobiłam śniadanie i poszłam obudzić Roberta. W tym celu położyłam się obok niego i zaczęłam szeptać mu do ucha. Po chwili podniósł się i powiedział:
-Cześć skarbie. Co tak wcześnie wstajesz.?
-Kochanie Wiktorię karmiłam, a poza tym jest już 10:45.
-Która.?
-10:45 - powtórzyłam.
-Jasna cholera - powiedział i zerwał się z łóżka.
-Co? - zdziwiłam się jego reakcją.
-Za 15 minut mam trening przed meczem. Nie wiem jak dojadę na SIP - wytłumaczył i wbiegł do garderoby. Chwilę później wrócił ubrany.
-Śniadanie jest na stole - powiedziałam.
-Nie zdążę zjeść.
-A na treningu zdążysz zemdleć.?
-Ale....
-Nie ma ale - przerwałam mu - do kuchni. Masz zjeść przynajmniej jedną kanapkę i wypić kawę. Ja zadzwonię do Jurgena.
Zrezygnowany zszedł po schodach i usiadł przy stole. Ja natomiast wzięłam telefon i zręcznie wytłumaczyłam go przed trenerem.
-Masz jeszcze dokładnie 30 minut, więc spokojnie zdążysz - poinformowałam go i wzięłam kanapkę.
-Dzięki żono - powiedział, podszedł do mnie i pocałował w policzek. - Jak ty to zrobiłaś.? Zwylke jest nieugięty.
-Perswazja kochanie. Poza tym mam swoje sposoby i tajemnice. Lepie nie pytaj - zaśmiałam się.
-Nie wnikam w takim razie. Spadam. Będę za 3 godziny - poinformował mnie.
-A czy w drodze powrotnej możesz zrobić zakupy.? - zapytałam odprowadzając go do drzwi.
-Jasne - po tych słowach podałam mu listę i otworzyłam drzwi. Pocałowałam go w progu i usłyszałam spust migawki.
-Będziemy w Dzienniku Dortmundzkim - uśmiechnęłam się - I to na pierwszej stronie. - pocałowałam go jeszcze raz i zamknęłam drzwi.
*Wieczór tego samego dnia.
-No i zobacz jaka sweet foteczka - Lewy podał mi gazetę.
-Widziałam to już chyba 155 razy - powiedziałam.
-Zobacz 156. Przeczytaj wstęp.
-Okej - uśmiechnęłam się i zaczęłam czytać:
Dzisiaj rano jeden z naszych dziennikarzy był świadkiem przemiłego wydarzenia. Od dawna wiadomo, że Julia Nowakowska i Robert Lewandowski są parą. Ich miłość kwitnie z dnia na dzień. Dzisiaj przed wyjściem na trening snajper żegnał się bardzo namiętnie ze swoją narzeczoną w drzwiach ich domu. Nie zwracali uwagi na otaczający świat, a nasz reporter był w odpowiednim miejscu i czasie.
-W ogóle co za debil to pisał.? To się nie trzyma stylistycznie - zaśmiałam się i rzuciłam gazetę.
-Jakiś niedouczony pajac. - pocałował mnie.
W tym momencie usłyszałam płacz Wiktorii. Odskoczyłam od niego i już chciałam biec na górę.
-Siedź kochanie ja pójdę - uprzedził mnie piłkarz i skierował się na górę.
-Dzięki - powiedziałam i włączyłam telewizor.
Po chwili na górze zapanowała cisza, słychać było tylko melodyjny głos mojego ukochanego, który śpiewał kołysankę. Nie wierzyłam, że tak diametralnie się zmienił. Zawsze mówił, że nie ma podejścia do dzieci, a one przy nim płaczą. Okazało się co innego. Wiktoria od razu usypiała w jego ramionach. Gdy go tylko ujrzała od razu przestawała płakać.
Z rozmyślań wyrwał mnie dźwięk wiadomości. Wygrzebałam telefon spod sterty płyt, gazet i chusteczek.
Sms był od Agaty.
Hej kochana. ;* Nie chcę Cię martwić, ale Mario był u nas i on na prawdę chce do Ciebie wrócić. Jest gotowy na wszystko. Kuba tłumaczył mu, że bierzesz ślub i dla Twojego dobra powinien usunąć się w cień. To tyle chciałam powiedzieć. Życzę Wam dobrej nocy <3 :)
-Do jasnej cholery czy on się nigdy nie odczepi.!- zdenerwowałam się.
-Kto.?- zapytał Robert. który nieoczekiwanie pojawił się przy mnie.
-Götze. Powrotów mu się zachciewa. Spotkam to zabiję.
-Ja to zrobię.
-A może zostawmy to i zacznijmy myśleć o sobie - powiedziałam i usiadłam mu na kolanach.
-Moglibyśmy - zgodził się i powędrował do sypialni.
________________________________________________________________________________
Witam :) W ciągu 20 minut powstało takie cuś ;) Mam nadzieję, że się podoba :) Do następnego ;*
Łapcie jeszcze zacne miny Wojtusia i Lewuska. <3
.jpg)
Super super super!!!!!! :-D
OdpowiedzUsuńSwietny ;-D
OdpowiedzUsuńSkoro ten Ci przyszedł tak łatwo to co powiesz na kolejny? ;> A tak wgl to jest genialny <3
OdpowiedzUsuńŚwietnie <3 Fajne miny ;3
OdpowiedzUsuńRozdział świetny :D
OdpowiedzUsuńMario niech ją zostawi w spokoju -,-
Czekam na ciąg dalszy.
Zapraszam do mnie:
http://nikt-nie-jest-ideaalny.blogspot.com/
Świetnie piszesz <3 pozdrawiam i w wolnej chwili zapraszam do siebie: imnotafraidtodiebvb.blogspot.com :)
OdpowiedzUsuń