Wyszłam w samym ręczniku i zobaczyłam Lewego i Marco, którzy siedzieli na kanapie.
-Ooooo kogo my tu mamy- powiedział Robert dopełniając to pełnym pożądania wzrokiem.
-Czy my o czymś nie wiemy?- zapytał Marco zwracając się do mojego chłopaka.
-Yyy kochanie, idź się ubierz. Robert gdzie się patrzysz- powiedział Goetze wstając i wypychając mnie z salonu. Posłusznie wyszłam.
*Mario*
-No Robercik nie widziałeś dziewczyny w ręczniku?-zapytałem.
-Twoją dopiero teraz- zaśmiał się.
Marco mu zawtórował.
''Debile''- pomyślałem.
-No to powiedz czy w ostatnim czasie zmieniło się coś w twoim życiu?- Reus pierwszy przestał się śmiać.
-Od dzisiaj mieszkamy razem z Julką. To chyba tyle. - stwierdziłem.
-Szybki jesteś- włączył się Lewy.
-Tak w ogóle to niezła z niej laska jest- powiedział pokładając się ze śmiechu i ruszając znacząco brwiami Marco.
*Julia*
-Wszystko słyszałam - powiedziałam wchodząc do salonu.
-Ups. To może my pójdziemy.- powiedzieli podnosząc się jednocześnie.
-Siadać- rozkazałam - Idę zrobić kolację. A wy macie czekać - wyszłam z pomieszczenia.
Zajrzałam do lodówki i wróciłam do salonu.
-Kochanie, bo my znowu nie zrobiliśmy zakupów- powiedziałam śmiejąc się.
-Jaki problem? Chłopaki do domu, a ty chodź do samochodu- szybko rozporządził Mario.
Pożegnałam chłopaków buziakiem w policzek i wsiedliśmy do auta.
Weszliśmy do supermarketu a ja zaczęłam się śmiać.
-Czemu Ci tak wesoło?- zapytał piłkarz.
-Bo w podobny sposób przebiegł nasz pierwszy wspólny wieczór. Też nie miałam nic w lodówce. - przypomniałam.
Potwierdził to skinieniem głowy, a potem zabraliśmy się za zakupy.
Wróciliśmy po półgodzinie. Zabrałam się za przygotowanie kolacji a chłopak poszedł do łazienki.
Zrobiłam spaghetti i sałatkę. Do tego podałam czerwone wino.
Po skończonym posiłku poszliśmy obejrzeć film.
*Robert*
Okazało się, że zostawiłem telefon u Goetzego i musiałem pojechać go odebrać.
Jak zwykle drzwi były otwarte, więc gdy wszedłem zastałem naszą nową parę śpiącą na kanapie.
Julka trzymała głowę na brzuchu chłopaka, wyglądała tak słodko.
''Tylko się nie zakochaj''-pomyślałem.
''A może to już się stało?''-kolejna myśl zaprzątnęła moją głowę.
Zorientowałem się, że dobrą chwilę przyglądam się im, a raczej jej.
Odszukałem swój telefon wzrokiem i sięgnąłem po niego ręką. Obok leżała gazeta.
Na pierwszej stronie ona wyciera mu chusteczką ''lodowe wąsy''- jak to ujął autor artykułu.
''Ale się wkopałeś Lewy''-pomyślałem i wyszedłem cicho zamykając drzwi.
_________________________________________________________________________________
Taki sobie ten rozdział, ale może Wam się spodoba. Jutro jeśli siły po szkole na to pozwolą dodam kolejny. :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz