*2 tygodnie później*
*Julia
Szpital stał się moim drugim domem. Spędzam tu tyle czasu, że wszyscy mnie znają i lubią. Codzienne rozmowy ze śpiącym Mario dobijają mnie coraz bardziej.
Chłopaki z drużyny są tu codziennie. Oczywiście Lewy przesiaduje tu cały czas, nawet treningi zawiesił.
Nie wiem o co mu chodzi i co myśleć o jego zachowaniu, ale to wszystko jest bardzo bardzo dziwne.
Siedziałam przed salą i czekałam aż lekarz wyjdzie i powiadomi mnie co do stanu chłopaka.
Z zamyślenia wyrwał mnie głos Roberta.
-Hej- powiedział całując mnie w policzek.
-Siema - odsunęłam się.
-I jak tam.? - zapytał.
-Dobrze, przecież wiesz - uśmiechnęłam się blado.
-Czemu ty zgrywasz taką twardą i niedostępną.? - zapytał zdziwiony.
-Życie mnie tego nauczyło.
W tym momencie wyszedł lekarz i tylko pokręcił przecząco głową. Oznaczało to brak jakiejkolwiek poprawy w stanie zdrowia Goetzego.
Również kiwnęłam głową na znak, że rozumiem. Już chciałam wejść, ale Lewy złapał mnie za rękę
i powiedział.
-Poczekaj, mam propozycję - zaczął.
-Ale mnie to nie....
-Nie przerywaj mi - powiedział - co powiesz na jakąś kolację albo coś.?
-Nie wiem - zaczęłam się wahać.
-Nie daj się prosić. Przecież i tak nikt Ci go nie ukradnie - wskazał głową na śpiącego za szybą Mario.
-Wiem. no dobra to gdzie i o której.?- uległam mu.
-Dzisiaj o 20 przyjadę po Ciebie. Tylko gdzie teraz mieszkasz.?
-W domu Mario. Adres znasz. Pa. - powiedziałam i weszłam do sali.
*Robert.
Wreszcie ją przekonałem co do spotkania. Wiem, że to może nie na miejscu, ale mam dla niej super niespodziankę. Nawet nie zdaje sobie sprawy ile radości mi sprawiła tym, że się zgodziła.
To już za 3 godziny, muszę wszystko przygotować. Mam nadzieję, że nie zrozumie mnie źle.
_________________________________________________________________________________|
Taki jakiś głupi ten rozdział ale mam mało czasu na zastanowienie :)
Kasia to dla ciebie xD
Dziekuje :D
OdpowiedzUsuń