Następnego dnia obudziłam się o 8. Lewy jeszcze spał, więc jak najciszej wstałam i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic. Ubrałam się w granatowe rurki, bluzkę z napisem ''I ♥ YOU" i grubą bluzę z kapturem. Pofalowałam włosy, a rzęsy pomalowałam czarną maskarą.
Wyszłam z łazienki, założyłam trampki i postanowiłam obudzić Roberta.
Położyłam się obok niego i zaczęłam szeptać różne głupoty do ucha.
Podziałało i po chwili spojrzał na mnie tymi swoimi niebieskimi oczami.
-Cześć - przywitał się - po co mnie tak wcześnie budzisz.?
-Wcześnie.? Jest już 10:30 - wskazałam na zegarek.
-Mam jeszcze trochę czasu - stwierdził.
Chwilę później zaczął mnie łaskotać, a ja śmiałam się bardzo głośno i co chwila powtarzałam
-Puść mnie idioto, przestań bo dostaniesz.
W końcu przestał i opadł obok mnie na łóżku.
-Wstawaj, wyjazd pod prysznic - powiedziałam spychając go z łóżka.
Po chwili zniknął w łazience, a ja poprawiłam włosy i wzięłam do ręki telefon. Miałam kilka wiadomości, w tym jedną od Agaty Błaszczykowskiej.
''Kochana co tam się u Was dzieje.? ;d Będą małe Lewuski.? ;*''
Treść smsa rozśmieszyła mnie. Odpisałam jej
''Nic, tylko Robert mnie łaskotał, a co do małych Lewych to się zastanowimy ;d ;*''
Robert wyszedł właśnie z łazienki i poszliśmy na śniadanie. Potem wróciliśmy do pokoju. Piłkarz wziął strój treningowy, a ja spakowałam do torebki portfel, telefon i aparat.
***
Kilka minut później czekaliśmy przed hotelem na Piszczków i Błaszczykowskich. Agata przywitała mnie spojrzeniem buziakiem i spojrzeniem typu ''porozmawiamy na trybunach''. Natomiast Ewa przytuliła mnie i ruszyliśmy w stronę stadionu.
Chłopaki poszli do szatni, a my poszukać jakiegoś miejsca do spokojnego obserwowania treningu..
-No, to co to było rano u Was w pokoju.? - zapytała Agata patrząc na mnie.
-Ten tam - wskazałam na Roberta - chciał mnie załaskotać na śmierć.
-Tak się tłumacz - stwierdziła śmiejąc się.
-No wiesz, nie każda ma możliwość śmierci w ramionach takiego przystojniaka - pomachałam piłkarzowi i posłałam całusa. Korzystając z okazji zrobiłam kilka fotek.
***
Po skończonym treningu poszliśmy z Lewym na obiad do restauracji. Wracając kupiliśmy gazetę i przeczytaliśmy obszerny artykuł na nasz temat okraszony zdjęciami, które zrobili nam wczoraj.
-Ładnie razem wyglądamy - powiedziałam chowając gazetę w torebce.
-Nie sądziłem, że kiedyś to powiesz - pocałował mnie w czoło.
-A jednak - uśmiechnęłam się i poszłam w stronę hotelu.
_________________________________________________________________________________
Hej kochani.! ;*
Trochę mnie nie było, bo sporo mam nauki.
Ten rozdział dedykuję Wam, a w szczególności Kasi, Veronice i Dominikowi. ♥♥♥
Do następnego.! ;D
Genialny, kocham i dziękuję ♥
OdpowiedzUsuńDzięki za dedyka <3 Fajne to ;)
OdpowiedzUsuń