Dochodziła 20.
Miałam mieszane uczucia co do spotkania z Lewym ,ale postanowiłam się nie wycofywać.
Ubrałam się w jasne jeansy, baleriny i ciemną luźną bluzkę.
Po chwili usłyszałam, że zatrzymuje samochód na moim podjeździe, więc wyszłam szybko zamykając drzwi.
-Hej - powiedział całując mnie w policzek.
-No siema - powiedziałam odsuwając się.
Wsiedliśmy do samochodu i po kilkunastu minutach byliśmy na miejscu.
-Zapraszam - powiedział otwierając mi drzwi.
-Co będziemy robić.? - zapytałam.
-Będziemy oglądać film. Kolacja już czeka na stoliku w salonie - mówiąc słowo ''kolacja'' zakreślił cudzysłów w powietrzu.
Na widok tego co przygotował roześmiałam się.
-Kanapki plus wino to według ciebie udana kolacja? - zapytałam przez śmiech.
-Czemu nie - powiedział siadając na kanapie i zapraszając mnie gestem ręki.
Posłusznie usiadłam i zabraliśmy się za jedzenie.
Później włączyliśmy jakiś horror. Uwielbiałam je oglądać.
Co chwilę popijaliśmy wino. Zaczęło mi szumieć w głowie i nie bardzo wiedziałam co się wokół dzieje.
Poczułam, że Lewy mnie całuje. Początkowo chciałam się wyrwać, a potem zaczęło mi się to podobać.
Odstawiłam lampkę po winie na stół i poczułam, że piłkarz unosi mnie w górę i niesie (zgadłam że do sypialni).
Po drodze pozbyliśmy się zbędnych w tej sytuacji ubrań..
***
Kiedy się obudziłam strasznie bolała mnie głowa. Poczułam też, że ktoś mnie przygniata z jednej strony.
Najpierw pomyślałam o Mario a potem przypomniało mi się, że on jest w szpitalu.
Podniosłam głowę i zobaczyłam Lewego.
Ostrożnie usiadłam i zaczęłam się ubierać.Chciałam wyjść zanim się obudzi, ale nie zdążyłam.
-Gdzie uciekasz kochanie.?- powiedział zaspany jednocześnie przyciągając mnie ręką,
-Puść mnie - krzyknęłam.
-Jakoś wczoraj sama chciałaś - powiedział ironicznie.
-Byłam pijana. Poza tym dobrze wiesz, że to nie powinno się zdarzyć, a ja kocham Mario. Spadam stąd - powiedziałam jednym tchem wybiegając z pokoju.
Kiedy wyszłam na ulicę byłam kompletnie załamana. Jak ja mogłam zrobić coś takiego? On jest w śpiączce a ja nie wiem po co idę z innym do łóżka, szczyt głupoty i egoizmu.
Z rozmyślań wyrwał mnie dzwonek telefonu. Dzwonił Robert.
-Zapomniałam czegoś? - zapytałam ostro.
-Nie, po prostu chciałem cię przeprosić..
-Ciekawe za co.?- przerwałam.
-Za to wszystko. Masz teraz wielki problem przeze mnie.
-To nie powinno się stać i Mario nie może się o tym dowiedzieć. Nigdy.
-Rozumiem.
Pogadaliśmy jeszcze chwilę i rozłączyłam się.
Weszłam do domu, zjadłam śniadanie, przebrałam się i poszłam do szpitala.
_________________________________________________________________________________
Coraz gorsze te rozdziały wg mnie. ;c nie mam weny ostatnio. ;/
Jesteś- skomentuj! :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz