sobota, 21 września 2013

Rozdział 42

*Kilka dni później.
Czuję, że powrót do Dortmundu to był dobry pomysł. Kiedy siedziałam w parku w Monachium miałam ochotę wrócić do Polski, a teraz sądzę, że to nie byłoby dobre rozwiązanie.
Siedziałam na łóżku i myślałam. Robert wyszedł na trening, a ja miałam spędzić kilka najbliższych godzin w samotności. Ubrałam się w dres i związałam włosy w luźnego warkocza. Zjadłam szybkie śniadanie, włożyłam słuchawki w uszy i wyszłam z domu. Postanowiłam pobiegać w końcu dawno tego nie robiłam. Wolnym truchtem udałam się w stronę parku. Obiegłam go wokoło i po kilku okrążeniach usiadłam na ławce.
Patrzyłam na matki z dziećmi i zakochane pary przechadzające się alejkami. Przypomniałam sobie te wszystkie chwile spędzone w towarzystwie Goetzego i w moich oczach pojawiły się łzy.
W tym momencie usłyszałam dzwonek telefonu.
-Słucham.? - zapytałam nie sprawdzając kto dzwoni.
-Cześć, myślałem, że nie odbierzesz - powiedział znajomy mi głos.
-Czego chcesz.? - warknęłam.
-Chcę ci to wszystko wyjaśnić. Nie rozłączaj się tylko - poprosił.
-Wiesz co tak szczerze, mam to gdzieś, więc spie*dalaj - powiedziałam i rozłączyłam się.
Włożyłam telefon do kieszeni i wolnym krokiem poszłam w stronę domu.

*Mario
Odkąd Julka się wyprowadziła nie wychodzę z domu. Tamtego dnia przyszła do mnie Natalia. Znalazła mnie w sypialni i kazała nic nie mówić, bo inaczej jakiś chłopak, który jest blisko Julki, zrobi jej krzywdę. Byłem strasznie głupi i jej posłuchałem. Potem wszystko działo się tak szybko. Łzy dziewczyny były dla mnie największą karą. Zadzwoniłem do niej, ale nie chciała rozmawiać i po chwili się rozłączyła. Gdybym tylko wiedział gdzie ona teraz jest.
Te myśli codziennie nawiedzały moją głowę, a ja zamiast cokolwiek zrobić, dzień w dzień upijałem się do nieprzytomności.

*Robert
Wiedziałem, że Julka prędzej czy później wróci. To było do przewidzenia. Nie wiem tylko jak rolę odegrała w tym wszystkim ta cała Natalia.
Cieszę się, że dziewczyna pomyślała o mnie i teraz ze mną mieszka, ale nie wiem czy coś do mnie czuje. Chciałbym żeby została moją dziewczyną. Tylko, że po tym co ją spotkało pewnie nie będzie chciała o tym słyszeć.
Otwierając drzwi poczułem nieprzyjemny zapach, jakby się coś przypaliło.
-Julka gdzie jesteś.? - krzyknąłem.
-W łazience - odpowiedziała.
-A co tak dziwnie pachnie.? - zapytałem odkładając torbę treningową.
-O ku*wa mać.! - krzyknęła i wybiegła z łazienki w samym ręczniku. - Właśnie spaliłam nasz obiad - powiedziała wychodząc z kuchni.
-To idź się ubierz, a ja tam posprzątam.
-Okej - powiedziała i zniknęła w garderobie.
Po chwili przyszła mi pomóc. Miała na sobie legginsy i moją koszulkę z Nike. Żadnej kobiecie nie pozwoliłbym jej nawet dotknąć, ale ona wyglądała w niej tak słodko.
-Fajna bluzka - powiedziałem zamykając okna.
-Sorry, że nie zapytałam, ale pomyślałam, że nie będziesz miał nic przeciwko - powiedziała zerkając na mnie i przygotowując kolejny obiad.
-Chodź, pojedziemy do miasta coś zjeść - stwierdziłem ciągnąc ją za rękę.
-W twojej koszulce.? - zdziwiła się.
-A kto będzie zwracał na nią uwagę. Zresztą i tak pięknie w niej wyglądasz - powiedziałem gdy wsiedliśmy do samochodu.
_________________________________________________________________________________
Kasia to dla Ciebie i dzięki za podsunięcie pomysłu :) Ty wiesz o co chodzi xD

3 komentarze: