sobota, 7 września 2013

Rozdział 19 xD

Następnego dnia przebudziłam się dość gwałtownie, bo poczułam, że ktoś bawi się moimi włosami, a szczerze tego nie lubiłam.
-Hej kochanie - przywitał mnie Mario dając mi buzi w policzek.
-No siemka - odwzajemniłam czułość.
Poleżeliśmy chwilę, a potem poszliśmy się ubrać.
Po długich poszukiwaniach postawiłam na niebieskie krótkie szorty, czarną bokserkę i sandałki w odcieniu błękitu.
Następnie zeszłam do kuchni, gdzie piłkarz zdążył już przygotować śniadanie. Nie było to nic specjalnego, bo zwykłe kanapki i kawa, ale wszystko podane w bardzo ciekawy sposób. Mały bukiet białych róż, który mi wręczył dopełnił efektu.
Kiedy skończyliśmy posiłek Goetze zaoferował, że pozmywa. Ja w tym czasie poszłam na górę przełożyć część rzeczy do innej szafy, bo ta była troszeczkę za mała.
Po jakiś 10 minutach zeszłam do kuchni, bo miałam pewną sprawę do chłopaka.
Już na schodach usłyszałam piosenkę Biebera, który, według mnie, jest chyba najgorszym wokalistą pod słońcem.
-Możesz to wyłączyć.? - poprosiłam dość spokojnie.
-Nie - powiedział wracając do zmywania.
-Ale ja Cie proszę - wiedziałam już, że i tak mnie nie posłucha.
-A ja Ci powiedziałem, że tego nie wyłączę - również zaczął się denerwować.
-Wyłącz to cholerstwo - rozkazałam tracąc cierpliwość.
-Nie rozumiesz słowa nie.? - zapytał.
-W takim razie ja wychodzę i nie wiem czy tu kiedykolwiek wrócę.! - krzyknęłam biorąc torebkę i idąc w stronę drzwi.
-A idź - usłyszałam kiedy zamknęłam drzwi, a raczej nimi trzasnęłam.

***
Poszłam do domu,, w którym mieszkałam z Natalią. Widząc moje zapłakane oczy mocno mnie przytuliła i bez słowa wprowadziła do salonu.
-Co się stało kochana.?- zapytała podając mi chusteczki.
-Nie chcę o tym teraz gadać. Pójdę odpocząć, opowiem ci wszystko później - powiedziałam biorąc chustki i idąc w stronę swojego dawnego pokoju.
Kiedy zamknęłam drzwi usiadłam w rogu pokoju podkulając nogi i opierając głowę na kolanach.
Pomyślałam, że jeśli tak to ma wyglądać to wolę mieszkać osobno, a może nawet w ogóle się z nim nie spotykać.
Kolejny raz po moich policzkach popłynęły gorzkie łzy.
Kochałam go, nie chciałam tak tego zakończyć, ale chyba nie było innego wyjścia.
Przeniosłam się na łóżko i nawet nie wiem kiedy zasnęłam.

*W tym samym czasie Mario*
Jestem na siebie zły. Kocham tą dziewczynę, a zachowałem się jak ostatni idiota. Muszę ją znaleźć i przeprosić. Chcę żeby znów zamieszkała ze mną.
Z rozmyślań wyrwał mnie dzwonek. Kiedy otworzyłem zobaczyłem Lewego.
-Hej. Czemu Cię nie było na treningu.?- przywitał się wchodząc do salonu i siadając wygodnie na kanapie.
-Ku*wa mać, przez to wszystko zapomniałem - powiedziałem łapiąc się za głowę.
-Stało się coś.? Gdzie Julka.? - nagle zainteresowała go nieobecność mojej dziewczyny.
-Nieważne. A teraz sorry, ale muszę wyjść - odpowiedziałem idąc w stronę drzwi.
Bez słowa podniósł się i wyszedł, a ja postanowiłem jechać do Julii.
Po chwili byłem na miejscu. Kiedy stałem przed drzwiami serce waliło mi jak młot.
''Cholera nigdy się tak nie denerwowałem.''- pomyślałem jeszcze naciskając dzwonek.
_________________________________________________________________________________
Sorry, że dzisiaj kolejny, ale wczoraj był mały problem z internetem. :)
Jesteś=skomentuj ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz