Mniej więcej od 3 tygodni Mario był w śpiączce. Ja starałam się spędzać każdą wolną chwilę przy jego łóżku i opowiadać najnowsze fakty.
Celowo pomijałam temat Roberta, byłam zła na siebie za tamtą noc. Wiedziałam, że Lewy się nie wygada, ale ja chyba nie umiałabym żyć z taką tajemnicą.
Kiedy mówiłam mu o tym co ostatnio odstawił Reus poczułam, że lekko ściska moją rękę.
Szybko wstałam i pobiegłam po lekarza, a kiedy wróciliśmy Goetze był już rozbudzony.
-Hej kochanie - przywitałam go z entuzjazmem.
-Niech pani chwilę poczeka, musimy coś sprawdzić - powiedział lekarz podchodząc do jego łóżka i sprawdzając różne rzeczy.
-Pamięta pan cokolwiek? - zapytał po chwili.
-Taaak, myślę że tak - powiedział słabym głosikiem.
Lekarz wyszedł, a ja usiadłam obok niego i złapałam go za rękę.
-Wiesz ile Cię nie było?
-Pewnie długo - uśmiechnął się słabo.
-Prawie 3 tygodnie.
Rozmawialiśmy jeszcze chwilę, a ja wypytałam go o moment wypadku. Z tego co mówił to nie było z jego winy, a samochód z przeciwka, który nagle przejechał na przeciwległy pas był mi bardzo znajomy.
-A wiesz kto jeździ takim samochodem? - zapytałam tak dla pewności.
-Wiem. To jest chyba nowy chłopak Ann - powiedział.
Naszą rozmowę przerwało przybycie policjanta. Okazało się, że podejrzanego już mają tylko muszę jeszcze spisać wszystkie szczegóły, które zapamiętał piłkarz.
Wyszłam przed salę i czekałam. Czas znowu mi się dłużył. Po jakiejś godzinie policjant wyszedł.
Zajrzałam i zobaczyłam, że Mario gapi się w sufit.
-Co tam takiego widzisz? - zagadnęłam kładąc się obok niego.
-Aaaa nic. Brakowało mi Ciebie. Nie wiedziałem, że możesz aż tyle gadać - powiedział śmiejąc się.
-Nie mów, że wszystko słyszałeś..
-Co do słowa. A co z tym Reusem bo nie dokończyłaś.? - zapytał.
Opowiedziałam mu wszystko. Przy okazji zauważyłam, że Lewy stoi za szybą i badawczo nam się przygląda.
Przywołałam go gestem ręki, ale nie chciał wejść tylko pokiwał głową i odszedł.
Chwilę później zabrali go na badania, a ja pożegnałam się z nim i poszłam do domu. Wreszcie miałam chwilę dla siebie.
Zrobiłam sobie relaksującą kąpiel i nałożyłam maseczkę różaną na twarz.
Kiedy już przebrałam się w dresy usłyszałam dzwonek do drzwi.
Otworzyłam i zobaczyłam Lewandowskiego.
-Co ty tu..? - zaczęłam.
Pocałował mnie i mocno przytulił. Wyrwałam się i krzyknęłam.
-Co ty wyprawiasz.!
-Musiałem, zakochałem się w Tobie - powiedział.
-Dobrze wiesz, że tamta noc to była pomyłka.Ja do ciebie nic nie czuje. Najlepiej będzie jak o sobie zapomnimy - powiedziałam.
Następnie kazałam mu usiąść na kanapie i przyniosłam gorącą czekoladę. Wyjaśniliśmy sobie wszystko, myślę że już skutecznie i że zrozumiał. Kiedy wychodził pocałował mnie delikatnie w policzek.
Zamknęłam drzwi i usiadłam przed telewizorem....
_________________________________________________________________________________
Masakra jakaś z tymi rozdziałami ;///
Jesteś - skomentuj :)
to świetne, a nie masakra! <3
OdpowiedzUsuń