sobota, 14 września 2013

Rozdział 26

*Tydzień później*
Dzień zaczął się całkiem przyjemnie. Mario jak zawsze przyniósł mi śniadanie do łóżka a potem gdzieś wyszedł.
Podczas jego nieobecności postanowiłam posprzątać.
Zaczęłam od sypialni. Zajrzałam do jednej z szaf i zobaczyłam dosyć duże pudło z jakimiś kartkami i zdjęciami. Otworzyłam i zobaczyłam roześmianego piłkarza z Ann. Wyjęłam je i zobaczyłam kilkanaście listów. Wszystkie były od niej. W każdym przepraszała i prosiła, żeby do niej wrócił. Kolejne przeradzały się w groźby. Zastanawiało mnie czemu Goetze nic mi o nich nie powiedział. Wrzuciłam wszystko i zamknęłam szafę.
Zeszłam na dół i zobaczyłam siedzących na kanapie Roberta i Marco.
-Ku*wa - zaklęłam po polsku.
Lewy zaczął się śmiać.
-Czy ten dom wygląda jak hotel albo poczekalnia? -zapytałam.
-Yyyyy.... nie - powiedział lekko przestraszony Reus.
-Jak na drugi raz nie zadzwonicie do drzwi to będziecie mieć człowieka na sumieniu - zaśmiałam się a chłopaki razem ze mną.
Zaparzyłam kawę i usiadłam naprzeciw nich.
-Chcieliście coś czy tak po prostu sprawdzacie czy kanapa jest wygodna? - zaczęłam.
-Przyszliśmy do Mario, ale jak go nie ma to może pójdziemy - powiedzieli wstając.
-Zaczekajcie zaraz pewnie wróci - powiedziałam.
Rozmawiałam z nimi i nawet nie wiem kiedy minęły dwie godziny.
Usłyszałam otwierane drzwi i do salonu wszedł zadowolony jak nigdy Goetze.
-Coś taki zadowolony.? Popsułeś coś.? - zapytałam kiedy pocałował mnie na przywitanie.
-Nie. Muszę Ci powiedzieć coś, ale to jak chłopaki pójdą. - zaczął tajemniczo.
-Okej. Oni też coś od ciebie chcą - wskazałam na nich ręką i wyszłam posprzątać łazienkę.

***
-Ale jak to.? - nie mogłam uwierzyć w to co przed chwilą usłyszałam. - Po co się przeprowadzamy?
-Przechodzę do Bayernu i musimy się przeprowadzić do Monachium - powiedział.
-Zdrajca - krzyknęłam i pobiegłam do sypialni.
Przyszedł zaraz za mną.
-Mają lepsze warunki niż tu i częściej był bym w domu - powiedział niepewnie i usiadł obok mnie na łóżku.
-Wiesz w jakiej stawiasz mnie sytuacji.? - zapytałam.
-Zdaję sobie z tego sprawę.
-Dobra zgadzam się - powiedziałam widząc jego zawiedzioną minę -Kiedy wyjeżdżamy.?- dodałam.
-Za tydzień.
Porozmawialiśmy jeszcze chwilę a potem poszłam do łazienki.
Kiedy weszłam pod prysznic moją głowę wypełniły myśli.
Ja jako prawdziwa Borussen i dziewczyna Mario mam stać się nagle fanką Bayernu - odwiecznego wroga BvB? To chyba nie dla mnie.
Woda była tak gorąca, że aż parzyła, ale nie zwracałam na to uwagi.
Kiedy weszłam do pokoju włączyłam laptopa.
Zobaczyłam informację o treści
''Mario Goetze w Bayernie. Co na to trener Klopp i jego drużyna?"
Pod spodem było kilka zdjęć, w tym moje z pamiętnego meczu.
-Zobacz. Już wiedzą - pokazałam artykuł piłkarzowi.
-A niech sobie gadają. Kocham Cię - powiedział.
-Ja ciebie też - odpowiedziałam - Ale co ty robisz? - zapytałam kiedy zabrał mi laptop i odstawił go na szafkę.
-Zaraz zobaczysz - powiedział.
Tej nocy nic nie musiał już mówić.
Około północy zasnęłam wtulona w jego umięśnioną klatę...
_________________________________________________________________________________
Jesteś - skomentuj :)

1 komentarz: