*Tydzień później*
Nadszedł dzień, w którym Goetze miał wyjść ze szpitala.
-Wziąłeś wszystko?- zapytałam pomagając mu wstać.
-Tak jest pani kapitan.- uśmiechnął się.
-To idziemy.
Wyszliśmy przed szpital i natknęliśmy się na sporą grupkę fotoreporterów.
-Zajebiście- powiedział pod nosem Mario.
-Spokojnie, jakoś przez to przebrniemy, mam plan- odpowiedziałam wyciągając telefon.
Zadzwoniłam po Roberta, który podjechał po chwili.
Szybko przemknęliśmy się do samochodu i nie musieliśmy odpowiadać na męczące pytania.
Kiedy podjechaliśmy pod hotel zostawiłam chłopaków w samochodzie a sama poszłam na górę spakować rzeczy, bo Lewy zgodził się odwieźć nas do Dortmundu a potem miał wrócić na trening.
Po kilku godzinach byliśmy na miejscu, a Robert bez pożegnania udał się w drogę powrotną.
-Witaj z powrotem kochanie- powiedziałam otwierając mu drzwi.
Po chwili wyskoczyła na nas Natalka.
-Jeeeeej, jak ja się stęskniłam- przytuliła nas po kolei.
-Ja też- powiedzieliśmy równocześnie i zaśmialiśmy się.
Później poszliśmy do mojego pokoju i rozpakowaliśmy się.
Mario poszedł do łazienki, a ja postanowiłam sprawdzić facebooka.
Nie sprawdzałam go od czasu kiedy ustawiłam sobie z kim jestem w związku.
Było kilka powiadomień i wiadomości. Wszyscy gratulowali, życzyli szczęścia i dzieci.
Jedna z wiadomości przykuła moją uwagę
Zostaw go szmato, bo nie ręczę za siebie. Rozwaliłaś mi związek i myślisz, że jesteś fajna. On i tak cię rzuci i prędzej czy później znowu będzie ze mną.
Napisała to Ann, jego była.
-Tak jasne bo ci uwierzę- pomyślałam i usunęłam wiadomość.
Zobaczyłam kilka stron o mnie i o Mario. Zauważyłam, że dużo osób mnie polubiło, mimo że nawet nie wiedzą kim ja jestem.
Uśmiechnęłam się do monitora i wyłączyłam laptop. W tym momencie piłkarz wyszedł z łazienki a ja poszłam pod szybki prysznic a następnie położyłam się obok niego i szybko zasnęłam.
***
Następnego dnia kiedy się przebudziłam zobaczyłam, że chłopak siedzi na łóżku i przegląda facebooka.
-Co robisz?-zapytałam
-Aaaa tak sobie przeglądam. Już wyspana? - zapytał całując mnie w policzek.
-Tak.- powiedziałam wstając.
-Wróć na chwilkę- powiedział ciągnąc mnie za rękę.
-No słucham Cię.
-Zróbmy sobie zdjęcie i wrzućmy na fejsa.
-Jestem taka nieogarnięta, nie dzisiaj.
-Chodź nie marudź.
-No dobra, ale jak mnie będą hejtować to będzie twoja wina.
-Spokojnie.
Zamiast jednego zdjęcia zrobiliśmy chyba z 50 i wybraliśmy z nich 2, które wrzuci Goetze i 2, które dodam ja.
Po chwili pojawiły się komentarze i lajki.
Kolejny raz wszyscy nam dobrze życzyli, a my poczytaliśmy z 50 pierwszych i poszliśmy na śniadanie.
Zrobiłam naleśniki z owocami.
Później poszliśmy do galerii.
_________________________________________________________________________________
Dzięki za wyświetlenia :) Uwielbiam Was, ale przydały by się także komentarze :)
Coraz lepiej Ci idzie ;)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńCoraz lepsze, coraz lepsze :D ;*
OdpowiedzUsuń