-Czego tam.? - zapytałam otwierając.
Zobaczyłam Mario i chciałam zamknąć, ale mi to uniemożliwił.
-Porozmawiaj ze mną - poprosił łamiącym się głosem.
Przeżył to chyba tak samo jak ja, albo jeszcze bardziej.
-A mamy o czym.? - zapytałam kiedy już usiedliśmy w moim pokoju.
-Przepraszam - wypowiedział oczekiwane przeze mnie słowo - nie wiedziałem, że nie lubisz jego piosenek. Więcej ich nie będę słuchał. - przytulił mnie.
-Nie można było od razu wyłączyć tylko jeszcze mnie tym denerwować.? - zapytałam siadając mu na kolanach.
-Nie wracajmy do tego...
Po tych słowach złączyłam nasze usta w namiętnym pocałunku..
-A teraz się ogarnij i jedziemy do domu - powiedział.
Kiedy spojrzałam w lustro wyglądałam źle. To chyba najlepszy z epitetów jaki mi przyszedł do głowy.
Włosy sterczały mi we wszystkie strony, oczy lekko podpuchnięte i czerwone od płaczu, a na policzkach ślady po łzach.
-O matko - skomentowałam swój wygląd.
-I tak jesteś piękna - piłkarz podszedł i objął mnie lekko w talii.
-Nie podlizuj się - powiedziałam odpychając go i wchodząc do łazienki.
Po chwili wyszłam, napisałam kartkę do Natalki i wsiedliśmy do samochodu.
***
Kiedy weszliśmy do domu zastałam obraz nędzy i rozpaczy. Nie było mnie zaledwie kilka godzin, a w salonie zapanował niesamowity bałagan.
-Co ty tu robiłeś.? - zapytałam zbierając koszulki z podłogi.
-A szukałem jednej rzeczy i tak jakoś się zrobiło - zrobił minę szczeniaczka.
-Oj kochanie - pogłaskałam go po policzku i wróciłam do sprzątania.
Skończyłam i poszłam do kuchni. Czekał tam na mnie obiad i kartka o treści:
Zaraz wracam, muszę tylko coś sprawdzić. Kocham Cię. Mario.
Nie czekając na niego zabrałam się za jedzenie. Umyłam talerz i postanowiłam usiąść na kanapie i obejrzeć jakiś film, jednak skończyło się na bezmyślnym ''skakaniu" po kanałach.
Nie czekając na niego zabrałam się za jedzenie. Umyłam talerz i postanowiłam usiąść na kanapie i obejrzeć jakiś film, jednak skończyło się na bezmyślnym ''skakaniu" po kanałach.
Minęła już godzina, a Mario nie dawał znaku życia. Zaczęłam się martwić, a potem pomyślałam, że pewnie jest na SIP i ma trening. Wstałam, przebrałam się w czarne rurki i zieloną koszulkę oraz szpilki i poszłam na stadion.
Od razu zapytałam chłopaków, ale okazało się, że go nie było dziś na treningu.
Wtedy zaczęłam się już bardzo, ale to bardzo martwić.
Skoro nie było go tu, ani w domu, nie odbiera telefonu, a co najgorsze nikt nie wie co się z nim dzieje to co się stało.?
Wróciłam do domu i postanowiłam czekać W tej sytuacji nie pozostało mi nic innego.
Po chwili odebrałam telefon. To, co usłyszałam w słuchawce było dla mnie ogromnym szokiem.
_________________________________________________________________________________
Wreszcie coś się zaczyna dziać. :) Rozdział pisany na szybko, więc wybaczcie błędy. Jesteś- skomentuj :)
Wreszcie coś się zaczyna dziać. :) Rozdział pisany na szybko, więc wybaczcie błędy. Jesteś- skomentuj :)
ej zajefajne :D proszę o kolejny dziś :D
OdpowiedzUsuń