sobota, 21 września 2013

Rozdział 40

*2 tygodnie później.
Właśnie kończyłam sprzątanie. Mario lada chwila miał wrócić z treningu.
Usłyszałam otwierane drzwi.
-Hej - powiedział wściekły piłkarz rzucając torbę w korytarzu.
-Cześć. Co się stało.? - zapytałam zdziwiona.
-Aa na treningu dostałem tak jakby zakaz udziału w najbliższym meczu - usiadł na kanapie.
-Dlaczego.? - zapytałam siadając obok niego.
-Bo walnąłem takiemu idiocie w ryj.
-No to gratuluję. A o co poszło.?
-O ciebie. Twierdził, że mnie zdradziłaś. Ale chyba nie zrobiłabyś mi tego.? - zapytał patrząc na mnie.
Zrobiłam się czerwona, a w głowie poczułam zamęt.
-Jasne, że nie - powiedziałam wstając - Chodź na obiad - pociągnęłam go za rękę.
Podałam spaghetti i wyszłam na chwilę do sypialni.
Napisałam do Roberta
Mówiłeś komuś o tym, że zdradziłam Mario z Tobą.?
Po chwili przyszłam odpowiedź
Nie. Skąd ten pomysł.?
Nie odpisałam tylko wróciłam na dół.
Nie chciało mi się wierzyć, że ktoś może o tym wiedzieć. Bo niby skąd. To było objęte tajemnicą i tylko ja i Lewy o tym wiedzieliśmy.
-Stało się coś.? Czemu jesteś taka nieobecna.? - z zamyślenia wyrwał mnie głos Mario.
-Nic nic, tak jakoś.
Po obiedzie wyszłam na zakupy zostawiając Goetzego przed telewizorem.

***
3 godziny później wróciłam i zobaczyłam porozrzucane ubrania i puste butelki po alkoholu. Miałam złe przeczucia. Jakaś dziwna siła wiodła mnie prosto do sypialni.
Zostawiłam więc torbę i poszłam w tamtą stronę. Otworzyłam drzwi i nie mogłam uwierzyć własnym oczom.
-Co to ku*wa ma znaczyć.? - zapytałam widząc Mario i Natalię w naszym łóżku.
-Ja ci to wyjaśnię. To nie tak jak myślisz - powiedział piłkarz wyskakując z pościeli.
Natalia była bardzo zadowolona z siebie i tylko uśmiechała się szyderczo.
-Zostaw mnie - krzyknęłam do niego. -Ty głupia szmato - zwróciłam się do dziewczyny.
Zapłakana zbiegłam do garderoby i pospiesznie spakowałam walizki.
-Między nami koniec - krzyknęłam rzucając w piłkarza pierścionkiem. - Nie szukaj mnie.
Po tych słowach wybiegłam z domu na ulicę.
Poszłam do pobliskiego parku i zadzwoniłam po Roberta.
-Hej, mógłbyś po mnie przyjechać do Monachium.? - zapytałam łkając.
-Hej, tak się składa że jestem w Monachium. Gdzie jesteś.? - zapytał.
-W parku obok stadionu treningowego Bayernu - poinformowałam go.
Po chwili przyjechał do mnie.
-Co się stało.? - zapytał podchodząc do mnie i obejmując.
-Zdradził mnie z tą zdzirą Natalią - popłakałam się na dobre.
-Oj nie płacz. Będzie dobrze. - przytulił mnie.
-Zabierz mnie stąd jak najszybciej  - poprosiłam.
10 minut później byliśmy w drodze do Dortmundu.
_________________________________________________________________________________
Rozdział specjalnie dla Veroniki <3 :)
Brak czasu i dlatego takie krótkie. ;c Wieczorem postaram się doda kolejny :)

2 komentarze:

  1. Boziu genialny rozdział! ;o I dziękuję bardzo <3 ;^ Tak się w to wciągnęłam, ze wczoraj przeczytałam wszystko xd

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział ;* Oby więcej takich było <3

    OdpowiedzUsuń