Następnego dnia obudziła mnie Agata.
-Idź do hotelu, ogarnij się i wróć. Ja z nim posiedzę - wskazała na śpiącego Roberta.
-Dobry pomysł. Za godzinę będę - powiedziałam wychodząc z sali.
Chłopaków już nie było, Ewy też, więc albo są w hotelu albo już w drodze do Niemiec.
Przechodząc obok kiosku kupiłam gazetę i zobaczyłam artykuł na temat wczorajszego wydarzenia. Wstęp brzmiał :
''Czy to koniec przyjaźni Roberta Lewandowskiego (25 l.) z Mario Goetze (21 l.) i jaki związek z tym ma Julia Nowakowska (20 l.)?''
Dalej były jakieś zdjęcia, opis wczorajszego wydarzenia, ale niedokładny i wypowiedzi postronnych osób.
Wyrzuciłam ją do kosza i weszłam do hotelu. Skierowałam się w stronę pokoju. Otwierałam drzwi kiedy ktoś pociągnął mnie za ramię. Odwróciłam się i zobaczyłam Mario.
-Czego.? - zapytałam wściekła.
-Porozmawiaj ze mną - poprosił.
-Nie i wracaj do tego swojego Monachium.!
-Ale...
-Nie ma ale - posłałam mu spojrzenie pełne nienawiści. - Spier*alaj stąd.
W tym momencie pojawił się Łukasz.
-Której części słowa spier*alaj nie rozumiesz.? - zapytał.
Goetze zrozumiał chyba, że nici z tego co sobie zaplanował i odwrócił się na pięcie odchodząc.
-Dzięki Piszczuś - cmoknęłam przyjaciela w policzek. - Myślałam, że wy już w Niemczech.
-No co ty.! Czekamy aż Lewy wyzdrowieje i wracamy wszyscy razem - powiedział.
-Za godzinę idę do niego. Wybieracie się ze mną? - zaproponowałam.
-No jasne. To jak coś czekamy przed hotelem albo ty czekaj - stwierdził.
-Okej, pa - powiedziałam i weszłam do pokoju.
Położyłam torebkę na łóżku, wzięłam inne ubrania i poszłam pod prysznic.
Pół godziny później opuściłam pomieszczenie i zeszłam do hotelowej restauracji na obiad.
Około 14 wyszłam z hotelu i razem z Piszczkami poszliśmy do szpitala.
***
Zmieniłam zmęczoną już Agatę i usiadłam na skraju łóżka. Popatrzyłam na śpiącego Roberta i w kącikach moich oczu pojawiły się łzy.
W pewnym momencie poczułam, że piłkarz porusza nogą i usłyszałam, że mruczy coś pod nosem.
Zaskoczona jak najszybciej poszłam po lekarza. Po chwili wróciłam w jego towarzystwie. Lewandowski był na wpół rozbudzony
-Panie Robercie jak się pan czuje.? - zapytał mężczyzna.
-Yyyyy dobrze..... A gdzie jest moja Julka.? - wydukał nieoczekiwanie.
-Tu jestem skarbie - podeszłam do jego łóżka i złapałam za rękę.
-Czy oprócz osoby swojej dziewczyny pamięta pan coś jeszcze.? - dopytywał lekarz - Na przykład jak się pan nazywa i jaki pan ma zawód.
-Robert Lewandowski. Jestem piłkarzem - powiedział bez zająknienia.
Kiedy mężczyzna w białym kitlu wyszedł zapytałam go.
-Pamiętasz może rozmowę z Mario, albo to, co się później stało.
-To ja z nim rozmawiałem.? - zapytał zdezorientowany.
-Tak, ale nie martw się, przypomnisz sobie wszystko - stwierdziłam i przytuliłam go. - Kocham cię Lewandowski - dodałam po chwili.
-Ja ciebie też Nowakowska - szepnął.
Chwilę później do sali wkroczyli Ewa, Łukasz i Kuba.
Ten drugi musiał dojść przed chwilą, bo z nami nie przyszedł.
-Robercik, misiaczku, jak się czujesz.? - zapytał rozbawiony Błaszczu.
-Zaje*iście - uśmiechnął się mój chłopak.
Później zaczęli się przekomarzać, a na koniec przyszła pielęgniarka, która wyprosiła chłopaków i zmieniła opatrunek.
Kiedy już skończyła pocałowałam Roberta, odczekałam aż zaśnie i wróciłam do hotelu.
_________________________________________________________________________________
Witajcie.! :)
Nie podoba mi się ten rozdział, ale postanowiłam go jednak dodać :)
Także pozostawiam go Waszej ocenie. xD
Do następnego.! ;*
Jest świetny kocie <3
OdpowiedzUsuńDziękuje ;*
UsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńAle Błaszczykowski wyjechał z tym misiaczkiem haha ;3
OdpowiedzUsuń