niedziela, 29 września 2013

Rozdział 48

Tej nocy miałam straszne koszmary. Najpierw o Robercie, który jest w niebezpieczeństwie, a ja nie mogę mu pomóc. Później śniło mi się, że jestem w jakimś ciemnym lesie i biegnie za mną zakapturzona postać. Próbowałam uciekać, ale ona  z każdym krokiem, zamiast się oddalać, była coraz bliżej.
Obudziłam się z krzykiem i byłam zlana potem. W tym momencie do pokoju wpadła przerażona Agata.
-Julka co się dzieje.? - zapytała blondynka siadając obok mnie i obejmując ramieniem.
-Już nic. Koszmar miałam - nadal ciężko oddychałam.
Weszłam do łazienki i przemyłam twarz lodowatą wodą.
Wróciłam do pokoju i zobaczyłam Błaszczykowską siedzącą w fotelu. Powiedziała, że mnie nie zostawi samej i będzie tu siedziała do rana.
-To właź na łóżko i się przykryj, bo się przeziębisz i Kuba mnie zabije - zaśmiałam się.
Przyjaciółka spełniła moją prośbę bez zbędnych komentarzy i po chwili obie już spałyśmy.

***
Następnego dnia przebudziłam się koło 10. Agaty już nie było, a ja za godzinę miałam być w szpitalu. Jak najszybciej wzięłam prysznic, ubrałam się w czarne rurki i niebieską koszulę. Zarzuciłam kurtkę, botki, wzięłam z łóżka torebkę i wyszłam z hotelu.
Po drodze wstąpiłam do restauracji, zamówiłam naleśniki i sok porzeczkowy. Szybko zjadłam i udałam się do szpitala.
Nie lubiłam polskiej jesieni. Plucha, zimny wiatr i co chwilę deszcz potrafiły skutecznie wpędzić mnie w przygnębienie.
Weszłam do szpitala i natknęłam się na grupkę dziennikarzy i fanów. Zasypywali mnie setkami pytań o stan zdrowia Lewandowskiego. Odpowiedziałam na kilka, a potem z opresji uratowała mnie ochrona.
Weszłam do sali i zobaczyłam piłkarza czytającego gazetę.
-Hej skarbie. Co tam czytasz.? - zapytałam siadając obok niego i całując w policzek.
-Cześć kotku. A jakiś artykuł, mam wrażenie, że to o mnie - powiedział i popatrzył błagalnie.
Zabrałam mu gazetę , rzuciłam okiem na treść czytanego przeze mnie już artykułu dotyczącego też Mario i powiedziałam
-Bo to jest o Tobie. Ja wiem, że ty nic nie pamiętasz, ale nie martw się. Już niedługo będzie okej.
-Mam nadzieję. Jutro wychodzę - poinformował mnie.
-Świetnie. Mamy bilety open, więc zarezerwuję je na pojutrze dobrze.? - zapytałam.
-Jasne - stwierdził i przytulił mnie.

***
Byłam na prawdę szczęśliwa, że mój ukochany się wybudził i nic mu  nie jest. Martwiła mnie tylko utrata pamięci, ale była ona odwracalna, więc za kilka dni może tygodni wszytko mu się przypomni.
-Wiesz, że cię kocham - powiedziałam mu
-Wiem wiem - powiedział i pocałował mnie.
-Słuchaj ja idę teraz do hotelu, zarezerwuję te bilety, spakuję walizki, Wracam po ciebie jutro tak.? - popatrzyłam mu w oczy.
-Tak kochanie - odpowiedział przytulając mnie - to pa - opadł na poduszkę i przymknął oczy.
Wyszłam z sali i skierowałam się do hotelu. kiedy już byłam na miejscu poinformowałam resztę brygady, że pojutrze, czyli w sobotę w okolicach południa, wracamy do Dortmundu.
Spakowałam nasze walizki, zostawiłam tylko kilka rzeczy na jutro i na wyjazd.
Włączyłam telewizor i poszłam pod prysznic. Później usiadłam na łóżku i oglądałam jakiś film. Zasnęłam z mokrymi, nierozczesanymi włosami i nawet nie wiedziałam jak zakończyła się ta miłosna filmowa historia.
________________________________________________________________________________
Postanowiłam dać jeszcze jeden :)
Jesteś - skomentuj.! Dla Cb to tylko kom, a mnie to motywuje. ;D

3 komentarze: